Od przyjazdu do Lizbony nie odwiedziliśmy żadnej z płatnych atrakcji (poza Sintrą i akwarium ). Rezerwujemy je na ten cel z przyjaciółmi, którzy będą u nas gościć w najbliższych dniach.
Dziś zabiorę Was na bezpłatną wycieczkę po kilku dzielnicach:
- Baixa
- Chiado
- Cais do Sodré
Wszystkie te wizyty odbyły się w ciągu kilku dni, ale zgrupowałem je w jednym dniu, aby ułatwić zrozumienie i lokalizację (jeśli kiedykolwiek będziesz miał ochotę zrobić to samo co my).
Wszystkie te miejsca można z łatwością odwiedzić w ciągu jednego dnia.
Część 1: Dziennik podróżyCzęść
2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Nieczęsto pokazuję Wam, jak wyglądam, kiedy zwiedzam. Wyglądam tak:

Aparat mam w kieszeni puchowej kurtki, pieniądze i telefon w saszetce Eagle Creek. Mogę nosić plecak (Osprey) lub nie (zazwyczaj nie). Jest turystycznie, ale nie gołębio (no, mam nadzieję).
Elektryczny skuter
Przed naszą stacją metra jest wiele skuterów elektrycznych. Opuściwszy Europę dawno temu, nie wiemy, że od kilku miesięcy najeżdżają europejskie stolice. My wybieramy markę Hive , która ma najwięcej komentarzy w App Store 🙂
Rejestracja odbywa się w aplikacji w ciągu kilku sekund (więcej informacji tutaj), wskazujesz swoją kartę kredytową i już! Aby wziąć skuter, wystarczy znaleźć go dzięki geolokalizacji na mapie i zeskanować kod QR. Stawki: 1€ za odbiór + 0,15€/minutę. W centrum Lizbony znajduje się czerwona strefa, gdzie nie można zwrócić skutera.

To jest super zabawa, szybka. Niestety w Lizbonie jest bardzo dużo chodników i wzgórz! A jazda po chodniku wcale nie jest przyjemna. Jeździmy tylko tam, gdzie są płaskie ścieżki rowerowe, tj. z Santa Apolonia (niedaleko naszego domu) do Terreiro do Paço. Ta podróż kosztowałaby nas 1,3€ metrem, ale 2,5€ skuterem. Niekoniecznie ekonomiczne, ale jest przyjemniejsze i super zabawa, a 30 minut dostajesz za darmo rejestrując się z kodem DVbUMQ4Q
Terreiro do Paço

Gdy tylko przyjeżdżamy na miejsce, uderza nas ta dziwna fasada z kolcami. Jest to Casa dos biscos (dom kolców), zbudowany przez syna wicekróla Indii w 1523 roku. Obecnie mieści się tu Fundacja José Saramago (laureat literackiej Nagrody Nobla).
W innym czasie istniały wały chroniące miasto Lizbona, ale już nie istnieją. Casa dos Biscos i sąsiadujące z nią budynki stoją obecnie w miejscu dawnych murów.
Tuż obok znajduje się restauracja Cais na Preguiça, tak zachwalana w przewodnikach, że musiałam spróbować. Niestety menu „catch of the day” za 10€ nie jest oferowane w weekendy, ale i tak jest pyszne, i drogie (38€ za dwie osoby – danie główne, deser i napoje).

Na tej samej ulicy można pospacerować i odkryć 3 ciekawe sklepy.
Po pierwsze, to Benamôr. Stworzona przez farmaceutę, ta portugalska marka o bardzo vintage’owym opakowaniu była uwielbiana przez królową Portugalii Donę Amelię. Kupiłam jej dwa bestsellery, krem do twarzy, który królowa uwielbiała, oraz krem do rąk. O ile krem do twarzy szybko wyrzuciłam (za dużo uczulających składników aktywnych, przez które mam pryszcze), to krem do rąk jest świetny, sprawia, że dłonie są miękkie i nie kleją się.


Po drugie, Silva e Feijoo’s, gdzie można znaleźć konserwy z nie wiem ilu rodzajów ryb. Ceny są bardzo wysokie (między 7€ a 15€), ale to uczta dla oczu. Sprzedają również konserwy w kształcie sztabek złota 😀

Po trzecie, Conserveira de Lisboa, ze starą ladą, która wydaje się być zatrzymana w czasie. Ekspedientka bardzo dobrze zna produkty. Fabryki są rozrzucone po całej Portugalii, ich lokalizacja zależy od miejsca połowu ryb.
Portugalski kawior (ikra sardynek) nie jest już tam sprzedawany i produkowany, ponieważ sardynek jest coraz mniej. Ich połowy są obecnie ograniczone do 3 miesięcy/rok (w lecie). Jeśli więc wybieracie się do Portugalii, unikajcie jedzenia sardynek poza latem, w przeciwnym razie będziecie mieli prawo do mrożonych sardynek.
Sprzedawczyni zachęca nas jednak do kupna makreli w puszce, bo makrele jedzą sardynki, a im więcej makreli zjemy, tym więcej sardynek będzie ahhahaa
Cena: od 2€ do 4€ za opakowanie

Przetestowaliśmy je wszystkie i o wiele bardziej przypadło nam do gustu pudełko na makrele (Minor bla bla bla, które widać na zdjęciu).

Time Out
Opuśćmy ten bardzo kuszący obszar i udajmy się do Time Out. To tutaj można skosztować kuchni szefów kuchni, za wygórowaną cenę (licząc 20€ od osoby za mały talerz).
Jadłem tatara w Tartar-la, jest super super super dobry, ale za drogi (18€ za 150g wołowiny). W centrum znajdują się długie stoły, ale można przejść za każdą restaurację i usiąść z tyłu, zawsze znajdzie się miejsce i będzie dużo ciszej.

Portugalczycy mówią mi, że chodzą tam głównie wieczorem na drinka, a turyści w południe, żeby coś zjeść.
Mercado da Ribeira jest tuż obok, i to właśnie tam udało mi się kupić kilka bardzo ładnych (i tanich) kwiatów.
Segundo Muelle
Po tym drogim mini-tartarze wciąż jestem głodny, więc lądujemy w peruwiańskiej restauracji i decydujemy się na trio ceviche (tatar rybny). Zabójca! Jasne, jest drogi (23€), ale wart swojej ceny. Podali nam nawet peruwiańską kukurydzę(choclo). To jest tak dobre jak w Cuzco, to trzeba powiedzieć!

Wskazówka: Jeśli masz czas i pieniądze do stracenia: wjedź kolejką linową „Elevador da Bica” tuż obok.
Retrosaria Rosa Pomar
Po dobrym posiłku, ułatwcie sobie trawienie spacerując w górę wzgórza do Retrosaria Rosa Pomar, sklepu znanego wszystkim miłośnikom robótek ręcznych. Sklep znajduje się na 2 piętrze. Sprzedają wszystkie rodzaje wełny. Wiele portugalskich wełen, niektóre z nich wykonane w tradycyjny sposób. Jeśli nie interesuje Cię dzierganie, ale masz konto na Instagramie, i tak tam wejdź.

Manteigaria
Kilka metrów dalej znajduje się jedna z najlepszych cukierni w Lizbonie. Można kupić pasteis de nata na wynos (lub do zjedzenia na miejscu). Jest bardzo dobry (tak dobry, że nawet nie zdążyłam zrobić mu zdjęcia :D). Gorąco polecam! Z tego co pamiętam, kosztowało mnie to 1€ za pasteis.
Statua Fernando Pessoa
W odległości około 20 metrów znajduje się pomnik słynnego poety – oraz tarasy kawiarni. Miejsce jest naprawdę ładne, szczególnie gdy jest słonecznie. Można tu wypić kawę, obserwując przejeżdżający żółty tramwaj 28E (z jego częścią turystów i kieszonkowców).

Campos
Kilka metrów dalej natkniemy się na barber shop w stylu super vintage. Obsługa jest doskonała (JB był królikiem doświadczalnym), ale trochę droga (12,50€). 2€ za golenie w Maroku to już odległe wspomnienie 🙂

Loja da Burel
Jedną ulicę dalej znajduje się portugalski sklep z wełną. W piwnicy znajduje się maszyna tkacka, nadal sprawna. Możesz go nawet przetestować (ja się nie odważyłem). Sprzedają szaliki, narzuty na łóżko, płaszcze… Jakość jest dobra, ale ostrzegam, portugalska wełna jest trochę drapiąca, lepiej kupować elementy dekoracyjne niż ubrania.

A Vida Portuguesa
Tojest sklep z pamiątkami, który powinno mieć każde miasto. Można tu znaleźć tylko portugalskie produkty wysokiej jakości. Od kremów Benamôr, ołówków nie wiem od kogo, notatników korkowych, mydeł, uchwytów do szklanek z płytek, wełnianych narzut… zawsze można znaleźć miły prezent, który można przywieźć znajomym.

JB zakochał się w notatniku z korkową okładką (Portugalia jest pierwszym eksporterem korka na świecie). W tym zeszycie nie ma linii, ale… karton (z liniami lub kwadratami), który umieszczasz za każdą kartką. W ten sposób nie marnuje się tusz, a linie (lub kwadraty) są nadal wyraźnie widoczne. To świetny pomysł!
Najbardziej płatna wizyta w okolicy (opowiem o niej w innym artykule)
: Klasztor Karmelitów(w połowie zniszczony przez trzęsienie ziemi)
Wyciąg Santa Justa
Styl „Iron lace”, z dostępem do punktu widokowego. Wcześniej ta winda pracowała na parę! Wyobraź sobie przedstawienie
Dziś zawsze stoi tam długa kolejka turystów cierpliwie czekających na przyjazd windy – aby dostać się na kładkę.
Przechodząc obok niej 4 razy, nigdy nie widziałem, żeby ta winda ruszyła się choćby o cal!
Jest pewien sposób, aby dostać się na szczyt za darmo, bez stania w kolejce, a jest nim przejście wokół klasztoru Karmelitów do restauracji Bellalisa Elevador. Przejdź przez taras tej restauracji (nie martw się, każdy może przejść), aby dostać się do żelaznej koronkowej kładki.

Widok z kładki jest już bardzo satysfakcjonujący. Jeśli możesz wejść po spiralnych schodach na platformę 5 metrów wyżej, zapłać 1,5€ (bardzo mało czekania).



Krajowa konfederacja
Jest to najstarsza cukiernia w Lizbonie, przereklamowana przez przewodniki turystyczne. Pastis de nata (1,15 € za sztukę) są zimne i nie tak dobre jak w Manteigarii. Wnętrze jest retro, spójrzcie, ale to wszystko.

Tramwaj 12E
Tuż obok znajduje się pętla tramwaju 12E. Wzięliśmy go z zamiarem zrobienia sobie małej wycieczki (bez wysiadania z tramwaju). Ten tramwaj robi pętlę, przejeżdżając przez małe uliczki i miradouro Santa Luzia.

Woleliśmy jechać tym tramwajem niż 28E (mityczny tramwaj z filmu „Un tramway nommé désir”), ponieważ jest zbyt zatłoczony i zbyt długo się na niego czeka.

Cortiço & Netos
Po drodze mija się bardzo ładny sklep, w którym sprzedawane są portugalskie kafelki. Ale nie byle jakie płytki! Pewien pan przechowywał końcówki serii ze swojej fabryki przez ponad 40 lat, a jego synowie wpadli na dobry pomysł, aby w końcu wystawić je na sprzedaż w tym sklepie. Płytki można kupić na sztuki. A nawet potłuczone płytki.
Kupiłem ćwierćwałki (1€ za sztukę), aby użyć ich jako podstawki.

Miradouro de Santa Luzia
Widok jest naprawdę wyjątkowy, jest wiele restauracji. Zatrzymują się tu tramwaje 12E i 28E.


Chi Coração
Kilka metrów dalej znajdziecie ten śliczny sklepik, idealny dla tych, którzy kochają piękne materiały. Znajdziesz tu wiele ręcznie dzianych ubrań z wełny, narzuty, płaszcze, szaliki z portugalskiej wełny. To takie kuszące, a wcale nie jest takie drogie.


Comercio Plaza
Po tym długim dniu spaceru, możesz wrócić do dzielnicy Baixo, aby obejrzeć zachód słońca. Najpierw będziesz musiał przejść przez Comercio Plaza, przechodząc pod łukiem triumfalnym (możesz nawet wspiąć się na szczyt łuku triumfalnego)

W tym miejscu wielu sprzedawców marihuany poszukuje potencjalnych klientów. Na początku zastanawialiśmy się, czy naprawdę wyglądamy jak konsumenci marihuany, ale potem zrozumieliśmy, że oferują ją każdemu (cóż, tak sobie wmawiam, żeby się uspokoić) 😀 Konsumpcja marihuany jest w Portugalii legalna.
Następnie wystarczy przejść przez ulicę, aby zostać nagrodzonym tym niezwykłym widokiem na Most 25 Kwietnia.

O Chiado
Ostatnia niespodzianka wieczoru: restauracja polecana przez Auréliena (z którym pojechaliśmy na pustynię w Maroku). Powiedział nam, żebyśmy zamówili wołowinę gotowaną na kamieniu. Doświadczenie jest bardzo zabawne! Ale nie radziliśmy sobie zbyt dobrze z gotowaniem. Powinniśmy byli dobrze ugotować mięso, a następnie odłożyć je na bok, zamiast pozwolić mu odpoczywać na gorącym kamieniu. Będziemy wiedzieć następnym razem! Dzięki Aurélien za dobry plan!
Część 2: Praktyczne wskazówki
Powyższą trasę można pokonać w jeden (długi) dzień.
Będzie Cię to kosztować około 4€ za transport publiczny + posiłki + zakupy.
Wszystkie adresy wymienione w tym artykule zostały oznaczone na moich spersonalizowanych Mapach Google. Możesz również uzyskać do nich dostęp tutaj
Zobacz również nasz praktyczny przewodnik po Lizbonie tutaj