TDM

[porady & wskazówki] Interencheres.com, jak to działa?

Będąc przyzwyczajoną do eBay’a, nigdy nie interesowałam się aukcjami stacjonarnymi. Ale kiedy JB uczestniczył w aukcjach w Drouot, a pewna influencjerka, którą obserwuję, regularnie wygrywa aukcje karoli Hermès… pomyślałam sobie „czemu nie”. W końcu pewnego dnia Nadia, cyfrowa nomadka znająca moją pasję do karoli Hermès, wysłała mi link do interencheres.com, gdzie wystawiono na sprzedaż 400 karoli Hermès z absurdalnymi cenami wywoławczymi!!

Przejrzałam te 400 karoli i zarejestrowałam się na stronie ASAP.

To była moja pierwsza aukcja online z komisarzem sądowym, więc nic nie wygrałam, ale zrozumiałam zasady gry.

Uwaga: ten artykuł NIE jest sponsorowany, wszystko zapłaciłam z własnej kieszeni.

Jak to działa?

  • Komisarze sądowi mają partnerstwo z tą stroną i wystawiają na niej wszystkie przedmioty przeznaczone na sprzedaż.
  • Następnie aukcje odbywają się w fizycznej sali sprzedaży w jakimś francuskim mieście. Ale dla nomadów takich jak ja, o wyznaczonej godzinie mogę uczestniczyć na żywo w aukcjach za moim komputerem.
  • Kamera internetowa pozwala śledzić sprzedaż na ŻYWO, to bardzo wciągające
  • Jeśli chcesz licytować na miejscu, nie musisz rejestrować się na stronie. Rejestracja na stronie jest tylko dla ludzi takich jak ja, którzy uczestniczą zdalnie.
  • Większość domów aukcyjnych nie podaje w ogóle warunków dostawy. Kiedy wysyła się im e-mail, nie odpowiadają. Więc lepiej przed licytacją zadzwonić do nich kilka dni wcześniej i zapytać o warunki dostawy (jeśli nie mieszkasz w tym samym mieście).
  • Kilka dni, a nawet kilka tygodni przed właściwą datą sprzedaży, aukcje są już otwarte. To znaczy, że można złożyć prywatną ofertę przez stronę. Dzięki temu, jeśli nie będziesz przy komputerze podczas sprzedaży, system będzie licytować za Ciebie. Na przykład, jeśli najwyższa oferta wynosi 60€, a Ty ustawiłeś maksymalną ofertę na 200€, licytacja wzrośnie do 70€. Potem, gdy oferta przekroczy 200€, wydaje mi się, że kolejny próg to 20€, a potem próg rośnie dość szybko do 50€, a następnie 100€ przy wyższych kwotach.
  • Niestety nie znamy kwoty wywoławczej. Na przykład dla karola wycenionego na 100€, cena wywoławcza może wynosić 50€ lub 60€, to dość losowe. Więc trzeba mieć przynajmniej podstawową wiedzę, aby wiedzieć, ile to naprawdę jest warte (jeśli nie jesteś przy komputerze w momencie sprzedaży).
  • Można też złożyć ofertę niższą niż kwota szacunkowa (na szczęście!).
  • Istnieje możliwość wygrania przedmiotu za cenę niższą niż cena wywoławcza. Na przykład, jeśli cena wywoławcza wynosi 20 euro i nikt nie chce, komisarz może obniżyć cenę wywoławczą (np. do 10 euro), aby zachęcić do licytacji.
  • Prowizje są bardzo wysokie (w moim przypadku wynosiły między 24% a 30% !!! + 4% opłat online), więc zrób obliczenia dwa razy, zanim zaczniesz licytować. Do tego dochodzą koszty wysyłki, jeśli nie jesteś w tym samym mieście. W każdym razie opłaty wynoszą minimum +14,28% brutto.
  • Oferty złożone przed sprzedażą mogą być modyfikowane/anulowane, dopóki sprzedaż się nie odbędzie, ale oferty złożone NA ŻYWO są natychmiast brane pod uwagę i jeśli wygrasz, musisz zapłacić!!

Pierwsze doświadczenie

Pierwsza aukcja, w której uczestniczyłam, odbywała się w Drouot w Paryżu, w dzień powszedni o 14:00. Myślałam, że nie będzie konkurencji (dzień powszedni), ale myliłam się!!

Na moją pierwszą aukcję wybrałam ładny karol wyceniony na 250-300€ (który łatwo schodzi na Vinted za 400€). Więc ustawiłam ofertę automatyczną na 315€, myśląc „w porządku, daję już więcej niż maksymalna wycena”. Potem zupełnie zapomniałam o sprzedaży i kiedy sobie przypomniałam, zalogowałam się na konto o 15:00, podczas gdy sprzedaż już zaczęła się o 14:00. Karol poszedł za 335€!!

Mój przedmiot był wśród pierwszych wystawionych na sprzedaż. Co prawda na początku nie było wielu uczestników, ale niektórzy musieli ustawić oferty automatyczne. Więc przegapiłam go o 20€. Gdybym była przy komputerze, może miałabym ochotę dorzucić te 30€, to prawda. Więc przegapiłam go, to była głupota, ale nauczyło mnie to czegoś.

Uwaga, łatwo dać się ponieść emocjom i chęci wygranej.Zostałam przed ekranem przez kilka godzin, aby zrozumieć i się nauczyć, i widziałam inne karole, poplamione i z dziurami, schodzące za 200€, w trybie WTF !!! Owszem, to karol Hermès, ale kto chce stary karol z dziurami??? Im dalej w las, tym więcej uczestników, bo jeśli poplamione karole szły za 100€ na początku sprzedaży, to na końcu wszyscy o nie walczyli i nawet te niezbyt popularne modele, poplamione, mogły osiągać szalone kwoty.

DOBRZE, jeśli spojrzeć na to z dystansem, ceny sprzedaży (przynajmniej w przypadku karoli Hermès, nie mogę mówić o innych przedmiotach) są DUŻO BARDZIEJ ROZSĄDNE niż ceny na Vestiaire Collective czy Vinted (uwzględniając prowizje). Do tego są to sprzedaże organizowane przez komisarzy sądowych, więc nie ma FAŁSZYWYCH przedmiotów, to oni muszą gwarantować autentyczność przedmiotu, w przeciwnym razie niech zmienią zawód.

Drugie doświadczenie

Więc uzbrojona w nową wiedzę, połknęłam dumę i ustawiłam alert na stronie, aby być na bieżąco ze wszystkimi przyszłymi sprzedażami zawierającymi przedmioty „Hermès”. Pewnego dnia otrzymuję na maila alert o produktach Hermès i co widzę? zdjęcie karola, którego przegapiłam ostatnim razem, w innym kolorze. Loguję się i widzę, że:

1/ tym razem sprzedaż odbywa się w Nancy, też w dzień powszedni, będę miała na pewno mniejszą konkurencję niż w Drouot (Paryż)

2/ jest 450 lotów, a mój ma numer 369 (ulubiony numer Tesli, to znak!), więc trzeba być naprawdę zmotywowanym, żeby o tej porze siedzieć przed komputerem

3/ pozostałe loty są naprawdę nieciekawe, same tanie błyskotki, pierdoły, bez marki, wygląda to jak pchli targ… tylko 3 apaszki Hermès są na sprzedaż

4/ komisarz sądowy dodatkowo źle napisał nazwę apaszki, więc poza prawdziwym kolekcjonerem, potencjalni kupcy nie mogą przeszukać Google i poznać prawdziwej wartości tej apaszki. A ze zdjęcia ekspert od razu rozpoznałby model „Le Pégase”, o który wszyscy się biją.

Więc tym razem, punkt 14:00, siedziałam przed komputerem. Mogłam obserwować aukcję na żywo. Loty przewijały się.

Widzicie, że lot 129 jest szacowany między 12€ a 16€, a cena wywoławcza wynosiła 10€; nie było to znane przed rozpoczęciem licytacji na żywo.

Tym razem nie ustawiłam licytacji automatycznych (liczyłam, że zapłacę mniej niż cena szacunkowa, licytując na żywo). Ponieważ miałam już konto na interencheres.com i wcześniej zarejestrowałam się na sprzedaż, poprosili już o moje dane kontaktowe i numer karty bankowej. Byłam więc JEDNO KLIKNIĘCIE od zlicytowania wszystkiego, co było na sprzedaż. To było zbyt łatwe, ale też bardzo niebezpieczne bo szaleństwo jest tuż kliknięcia.

A kiedy licytujesz na żywo PODCZAS SPRZEDAŻY w ten sposób, nie ma możliwości wycofania się (podczas gdy licytacje automatyczne ustawione wcześniej można było anulować PRZED sprzedażą). Gorąco polecam logowanie przez komputer bo na telefonie jest zbyt trudno śledzić.

Można przewinąć na dół ekranu i zobaczyć, o której godzinie szacują, że mój lot będzie wystawiony. Na przykład lot 368 najpierw szacowany na 17:00, potem 16:55. Mimo to polecam być co najmniej 20-30 minut wcześniej przed szacowaną godziną, żeby go nie przegapić.

Dla mojej apaszki szacunek wynosił 80€-100€. To śmieszna wycena, jeśli zna się dobrze apaszki Hermès.

Jeśli chodzi o apaszki Hermès, mam książkę, która pozwala mi poznać notowania apaszek Hermès.

Można ją kupić na Amazonie, ale często jest niedostępna.

Moja apaszka: „Le Pégase d’Hermès” jest uważana za Rzadką i Poszukiwaną. Apaszka z takimi notowaniami może kosztować od 300€ do 700€, w zależności od tego, z kim rywalizujesz i od kolorystyki apaszki. Jeśli chodzi o kolorystykę, trzeba być prawdziwym koneserem, aby wiedzieć, który kolor jest rzadszy. Mniej więcej znam wartość mojej apaszki, bo szukam jej od kilku lat, ale jeśli jesteś tylko oportunistą, możesz przepłacić za mało rzadki kolor itp. cóż, to też kwestia szczęścia.

Polecam również sprawdzić strony z używanymi rzeczami, takie jak Joli Closet czy Vinted, wpisując nazwę apaszki. Ale widać, że ceny ogromnie się wahają, dlatego lepiej przed licytacją wziąć udział w kilku takich aukcjach, aby mieć pojęcie o cenie. Aukcje Hermès odbywają się bardzo regularnie.

Więc były 3 apaszki Hermès na sprzedaż i pierwsze dwie poszły za 130€ i 120€. A potem przyszła moja. Pomyślałam sobie „ach, może dostanę ją za 150€”.

Nic z tego! Niestety, ktoś musiał ustawić licytacje automatyczne albo siedział przed komputerem, bo gdy tylko licytowałam na żywo o 10€, cena też rosła o 10€, potem 10€… dość trudno było nadążyć, bo widać, jak kwota rośnie non-stop. 260€, „licytuj o 10€”, potem 270€… trzeba było być sprytnym i wiedzieć, czy to moja kwota licytacji, czy kwota licytacji drugiej osoby. Wtedy trzeba zachować zimną krew i nie klikać jak szalony na czerwony przycisk. Bo komisarz wie, że trwa walka za komputerem i będzie poświęcał cały swój czas, aby osiągnąć najwyższą kwotę.

Krótko mówiąc, ustaliłam sobie w głowie cenę 300€, ale w ferworze walki, przyznaję, poszłam do 310€. I wtedy osoba przestaje. Kwota pozostaje na 310€.

Komisarz sądowy ogłasza: 310€ raz, dwa razy, trzy razy… Nie oddycham.

Sprzedane!!

Sprawa załatwiona. OMG OMG OMG!!! Nie wierzę własnym uszom i oczom. Wygrałam apaszkę, którą pożądałam od lat! Apaszka wydana w 2011 i tylko wznowiona w formacie 140x140cm.

Szczerze, gdybym ustawiła licytację automatyczną na 300€, nie udałoby mi się wygrać apaszki. Więc dobrze zrobiłam, że straciłam 2 godziny życia 😀

Osoba, która ze mną rywalizowała, musiała ustawić maksymalną licytację na 300€, bo wydawało mi się trochę dziwne, że zatrzymała się tak blisko, wiedząc, że ostatnim razem poszła za 350€ (+ opłaty), a na Vinted od 400€ do 700€. Krótko mówiąc, do trzech razy sztuka! Przegapiłam ją raz na Vinted, drugi raz na interencheres.com, ale tym razem się udało!

Potem trzeba czekać, aż komisarz sądowy potwierdzi sprzedaż. Następnego dnia otrzymuję link do płatności i płacę kartą. Następnie to ja muszę skontaktować się, z listy przewoźników wysłanej przez dom aukcyjny, z dostawcami. Wycena jest robiona dla odbioru i wysyłki za pomocą wybranej przeze mnie usługi. Apaszka zostanie mi wysłana w paczce i będę mogła wam ją pokazać.

Aktualizacja: otrzymałam apaszkę i jestem trochę rozczarowana, bo ma kilka dyskretnych plam, o których nie wspomniano w ogłoszeniu. Zaniosę ją do pralni chemicznej, ale powinnam się była spodziewać, bo opis w ogłoszeniu był byle jaki, ten komisarz nie jest zbyt poważny.

Moje rady

Więc oto wnioski dla was:

  1. załóż konto spokojnie kilka dni wcześniej, zarejestruj się na sprzedaż i wprowadź kartę bankową, upewnij się, że masz wystarczająco dużo pieniędzy, zanim zaczniesz licytować
  2. przyjrzyjcie się dokładnie opłatom sprzedaży przed każdym zakupem
  3. zadzwońcie do domu aukcyjnego, aby upewnić się, że każdy zakup może zostać wysłany paczką (jeśli nie jesteście w tym samym mieście)
  4. przeczytajcie dokładnie opisy, widziałam zbyt wiele absurdalnych aukcji przedmiotów w złym stanie
  5. koniecznie musicie być przed ekranem komputera w momencie aukcji
  6. zróbcie własne badania przed licytacją, bo szacunki są dość dziwaczne, zwłaszcza w przypadku przedmiotów luksusowych
  7. jeśli nie możecie być obecni, nigdy nie podawajcie OKRĄGŁEJ kwoty (300€, 400€), ale zawsze 312€, 418€ itd., ponieważ wiele osób poda takie okrągłe kwoty jak wy, a wy możecie wygrać z różnicą 10€
  8. kliknijcie przycisk „licytuj o xxx€” zamiast wpisywać kwotę bezpośrednio.
    • Wyjaśnię: podczas aukcji na żywo możecie wpisać swoją kwotę (więc zamiast klikać „licytuj o 10€”, możecie wpisać „200€” na przykład, widziałam ludzi, którzy się pomylili. Na przykład ktoś musiał zapłacić 330€ za przedmiot wyceniony na 10€, ponieważ pomylił kwotę, i nawet jeśli komisarz sądowy podejrzewał błąd, nie odstąpił od sprzedaży i ogłosił „sprzedane za 330€”)
  9. nie martwcie się, dacie sobie czas na przebicie, więc nie stresujcie się i klikajcie właściwy przycisk
  10. nie dajcie się zwieść gorączce i rywalizacji, nic nie jest w życiu rzadkie, mój karre był rzadki, ale widziałam go dwa razy w ciągu 2 miesięcy na stronie, więc może będziecie mieli szansę wygrać go po rozsądnej cenie, wcześniej czy później

Moja opinia o interencheres.com

Uważam, że mają sporo aukcji, sporo wyboru. Nie wiem, jak jest w innych kategoriach, ale jeśli chodzi o karre Hermès, co miesiąc można uczestniczyć w co najmniej jednej takiej aukcji.

Strona jest naprawdę łatwa w obsłudze. Jakość obrazu i dźwięku jest świetna, można śledzić aukcje bez problemu z komputera. Natomiast z telefonu nie bardzo wiadomo, jak to działa.

Szkoda, że nie ma dostępu do cen z poprzednich aukcji, aby wyrobić sobie pogląd. Można zobaczyć tylko cenę końcową aukcji na żywo, co utrudnia szacowanie i poszukiwania.

Poza tym strona jest super, naprawdę nie mam im nic do zarzucenia, poza może 4% prowizji za aukcje online ahahaha 😀 i nie można łatwo dodać aukcji do Kalendarza Google, ale cóż… robię to sam, zajmuje mi to 2 sekundy.

Możliwość komentowania [porady & wskazówki] Interencheres.com, jak to działa? została wyłączona