Kair #1 (Egipt): Zwiedzanie starego Muzeum Egipskiego
Witajcie w nowym road tripie po Egipcie i okolicach. Nie mogliśmy godnie uczcić 10. rocznicy ślubu z powodu Covida, więc korzystamy z nieco luźniejszego okresu w pracy w tym roku, aby świętować 10. rocznicę ślubu z kilkuletnim opóźnieniem. Wykorzystajmy to, aby świętować wszystko i nic, bo zawsze jest pretekst, żeby sprawić sobie przyjemność, prawda?
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki
Część 1: Dziennik podróży
Dzień 1: Chaos na starcie w Kairze
W zasadzie nie mamy lecieć do Egiptu, ale żeby dostać się do Arabii Saudyjskiej z Aten, koniecznie musimy zrobić przystanek w Kairze. Byliśmy już tutaj, ale dlaczego by nie zostać kilka dni?
Z Aten lecimy samolotem EgyptAir, który ma wylądować w Kairze wczesnym popołudniem. Ale przez opóźnienia związane z pogodą nasz samolot miał 6 godzin i 15 minut opóźnienia !!! Na szczęście mogliśmy spędzić ten czas w dwóch lounge’ach na lotnisku w Atenach (dzięki naszej karcie Amex) + dostaliśmy bon o wartości 35 euro na osobę do wykorzystania w kawiarni na lotnisku. Jestem w złym humorze i bardzo zmęczona, zwłaszcza z sąsiadką w samolocie, która chrapie jak tirowiec (dzięki Airpods Pro, które redukują hałas w maksymalnym stopniu, bo inaczej bym wybuchła).
Po dotarciu na lotnisko rzucają się na nas jak na bankomaty na nogach: sprzątaczka w toaletach lotniskowych chce napiwek, bagażowy chce zająć się naszymi walizkami bez pytania o zdanie, taksówkarz chce nas zawieźć do hotelu za 5-krotność normalnej ceny itd. Ze zmęczenia zaczynam żałować naszego krótkiego postoju w Kairze. Ale to drugi raz, kiedy odwiedzamy Egipt, oddychamy i nie bierzemy tego do siebie. Wiemy, że nikt nie obrazi się, gdy odmówimy, to część folkloru, wszyscy mówią wszystkim nie.
Gdy tylko płatność za wizy on arrival przechodzi gładko, a nasza karta SIM działa w Egipcie, wszystko jest dużo lepsze, biegiem udajemy się na parking tuż przy lotnisku, aby grzecznie czekać na naszego Ubera i 5,30 euro później (plus sowity napiwek) docieramy do naszego hotelu w centrum miasta (link do Bookingu).
Dodatkowo, przed przyjazdem do Egiptu, JB wymienił pieniądze w Atenach i poprosił o górę banknotów jednodolarowych, więc jesteśmy wyposażeni, żeby obsypać nimi wszystkich. Ostatnim razem mieliśmy duży problem z uzyskaniem drobnych egipskich banknotów na napiwki (czego oczekuje się od turystów), co powodowało niepotrzebny stres za każdym razem, gdy ktoś się do nas uśmiechał (i oczekiwał napiwku). Tym razem jesteśmy lepiej przygotowani. A ponieważ funt egipski mocno spadł, napiwek 2 dolary za kurs Ubera kosztujący 6 dolarów jest bardzo mile widziany. Dla informacji, posiłek w budce z jedzeniem kosztuje obecnie 60 funtów egipskich, czyli 1,20 dolara. Aby dawać napiwki, egipska technika jest następująca: wkładasz banknot do dłoni, ściskasz dłoń osoby, której dajesz napiwek, i magia – banknot znika, gdy ręce się rozłączają.
Gdybyśmy dotarli do Kairu wcześniej, chciałabym odwiedzić stare miasto w Kairze i zrobić trochę zakupów (potrzebuję abaji i welonu przed wyjazdem do Arabii Saudyjskiej). Ale na szczęście już je odwiedziliśmy ostatnim razem, więc bez żalu.
Nasz hotel (link do Bookingu).znajduje się 5 minut pieszo od starego Muzeum Egipskiego i jesteśmy nie tylko dobrze traktowani, ale łóżko jest bardzo wygodne. Przesypialiśmy całą noc. Wymienili nam nawet pieniądze (USD na EGP) po bardzo przyzwoitym kursie. Tym lepiej, bo wypłata z bankomatu (próbowaliśmy tylko jednego) kosztuje nas aż 10% prowizji!!!
Dzień 2: Muzeum Egipskie w Kairze

Zostawiamy bagaże w recepcji i idziemy pieszo do Muzeum Egipskiego. Docieramy dokładnie na otwarcie , aby uniknąć tłumów. Przechodzimy przez kilka bramek bezpieczeństwa (przyjdźcie z minimum rzeczy, jest dużo kontroli). JB pokazuje swój bilet wstępu i strażnik mówi nam: „A nie, to nie jest właściwy bilet”. Kupił online przez pomyłkę bilet do Muzeum Cywilizacji Egipskiej , które znajduje się Bóg wie gdzie; na szczęście kasy biletowe są puste i płatność kartą VISA/Mastercard jest akceptowana (550 EGP za osobę). Dzięki naszej karcie międzynarodowejnie zapłaciliśmy żadnych dodatkowych opłat.

To jest stare muzeum, w centrum miasta, bo jest nowe w pobliżu piramid. Na szczęście decydujemy się odwiedzić to, ponieważ część przedmiotów z grobowca Tutanchamona wciąż tu jest. Jest ich mniej niż te, które widzieliśmy 5 lat temu; na przykład niektóre przedmioty, które istniały w dwóch egzemplarzach, tym razem są tylko w jednym.
W każdym razie bardzo cieszę się z nowego układu. Ostatnim razem przedmioty były porozrzucane jeden na drugim, wszystko było zakurzone, stare, opuszczone i zastanawialiśmy się, po co je gromadzić w jednym miejscu, skoro się o nie nie dba. Tym razem jest dużo bardziej „pusto”, przewiewnie, bo część już przeniesiono do nowego muzeum.




Pozostały nam jednak rzeczy kultowe, na przykład „Skryba”, kilka bardzo znanych posągów, a przede wszystkim słynna złota maska Tutanchamona. Krótko mówiąc, przez najbliższe kilka miesięcy to nadal dobry pomysł, aby odwiedzić to stare muzeum.
Tym razem odwiedzamy Kair bez przewodnika bo to już nasz drugi pobyt tutaj, ale jeśli przyjeżdżasz po raz pierwszy, koniecznie weź przewodnika, bo jest tyle rzeczy do poznania, a muzeum jest bardzo duże. Nie tak duże jak Luwr, ale wystarczająco duże, żeby się zgubić.
Osobiście nie trzymamy się żadnej konkretnej trasy, po prostu najpierw biegiem oglądamy Tutanchamona na pierwszym piętrze, zanim przyjdą turyści. Myliśmy sale, bo stara sala Tutanchamona przesunęła się o 10 metrów. Zauważamy nasz błąd, gdy widzimy, że złota maska w tej sali nie przypomina złotej maski Tutanchamona ahahaha. Te dwie sale, w których znajdują się cenne złote przedmioty, są objęte zakazem fotografowania i nagrywania. Więc pokazuję wam tylko, jak wyglądają z zewnątrz, żebyście mogli je rozpoznać.


Drewniane przedmioty z grobowca Tutanchamona są wystawione na zewnątrz sal i można je fotografować, ale brakuje wielu przedmiotów. Niestety, nie znajdziemy ich jeszcze w nowym muzeum w grudniu 2024, więc myślę, że będzie trochę nieprzyjemny okres dla turystów, kiedy piękne rzeczy archeologiczne nie będą dla nich dostępne nigdzie w Kairze.
Muszę się do czegoś przyznać i trochę się wstydzę: odwiedziłam wystawę Tutanchamona w Paryżu bardzo dawno temu, gdzie wszystkie przedmioty zostały wiernie odtworzone (owszem, nie ze złota litego) i wydała mi się ciekawsza niż w Kairze. Powiedziałam to!





Wewnątrz sanktuarium, owinięte w lniane płótno, znajdował się pojemnik na wazony kanopskie z alabastru egipskiego (kalcytu), spoczywający na pozłacanym drewnianym saniach. Jego wnętrze było podzielone na cztery przegrody z pokrywami przedstawiającymi wizerunek faraona, w których znajdowały się cztery małe sarkofagi, miniaturowe kopie (wysokość 39 cm) pośredniego antropoidalnego sarkofagu faraona, zawierające wnętrzności (płuca, żołądek, jelita i wątrobę) usunięte z ciała króla. Podstawa pojemnika jest pokryta złotą folią i ozdobiona symbolami djed i tit.

Złote przedmioty są absolutnie wspaniałe! Dla kogoś, kto trochę zajmował się jubilerstwem jak ja, to totalny odlot, znajduję bardzo zaawansowane techniki, niezwykle dobrze wykonane. Złoto jest bardzo plastycznym metalem, więc do repusowania, do reliefów, to świetny metal. No, to nieporównywalne, ale wiecie, zwiedzałam Muzea Watykańskie. Niemniej to jednak miejsce, które gromadzi najpiękniejsze przedmioty na świecie ostatnich 1000 lat! Uznałam złotnictwo tego muzeum za naprawdę słabe, zwłaszcza oplata całkiem krzywo, kamienie źle oszlifowane, podczas gdy tutaj nie znalazłam ani jednego argumentu, żeby krytykować ten poziom złotnictwa. I jest mnóstwo hieroglifów na przedmiotach, to jest bardzo ładne. Jest tam jeden prosty pierścionek, w sali Psusennesa I, jak pierścionek zaręczynowy z hieroglifami (w stylu Władcy Pierścieni, ale na zewnątrz), tak prosty, że nie ma jego zdjęcia w internecie, zakochałam się w nim. Może kiedyś zamówię sobie pierścionek na wymiar z jakimiś fajnymi hieroglifami (na przykład przepis na jakąś tam maść), sprawiłoby mi to ogromną radochę.
W sali Psusennesa I jest złota maska, pokazuję wam tutaj oficjalne zdjęcie. Cytuję muzeum: „Ta złota maska pogrzebowa, odkryta przez francuskiego archeologa Pierre’a Monteta w 1940 roku, jest jednym z arcydzieł Muzeum Egipskiego i jednym z najpiękniejszych artefaktów pochodzących z wykopalisk w Tanis (dzisiejsze Tell San el-Hagar). Król jest przedstawiony w nemes (królewskim nakryciu głowy) ozdobionym ureuszem (świętą kobrą chroniącą władzę królewską), a także o idealizowanych rysach i naszyjniku usekh.”

Złota maska Tutanchamona jest jeszcze bardziej niesamowita, bo ma inkrustacje z kamieni. Jest przedstawiona na monecie 1 funta egipskiego. „Ta złota maska jest najsłynniejszym ze wszystkich artefaktów starożytnego Egiptu, prawdziwą ikoną cywilizacji faraonów. To będzie ostatni artefakt przewieziony do nowego muzeum. Król jest przedstawiony w nemes, nakryciu głowy w białe i niebieskie paski: ureusz (święta kobra) i sęp zdobią jego czoło, a złota broda z pasty szklanej zdobi jego twarz. Oczy króla są odwzorowane z kwarcu i obsydianu. Na jego plecach wyryte są magiczne inskrypcje, pochodzące z rozdziału 151b Księgi Umarłych.” Kupiłam pocztówki, żeby wam pokazać tę maskę. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz na żywo, byłam oczarowana, ale teraz nie wiem, czy to z powodu światła, czy efekt zaskoczenia zniknął, wydaje mi się znacznie mniej magiczna (ale nadal jest NAJLEPSZA w muzeum). Widzicie, światło jest tak ważne!! To, co jest super w tych salach, gdzie nie można robić zdjęć, to to, że ludzie nagle zwiedzają znacznie szybciej. Można stać samemu przed maską przez kilka minut bez przeszkadzania.

Obok jest mnóstwo przedmiotów z grobów Juji i Tuji, to bardzo kompletne, od sarkofagów po Księgę Umarłych, a także dwie pozłacane drewniane maski. Polecam zwiedzać w drugą stronę: jeśli widzicie maski, to wiecie, że trzeba przejść na drugi koniec sali i zacząć od strony sarkofagów.

Uznałam, że te wazony kanopskie są bardzo dobrze zachowane. Nie do końca zrozumiałam, ale chyba czwarty jest aktualnie wypożyczony do Chin (zawsze jest ich 4).

W tym muzeum są też inne dobrze zachowane wazony, ale stoją z boku na półce, bez żadnej etykiety, nie wiadomo nawet, do kogo należą. Drogie przedmioty i mumie źle zidentyfikowane i ignorowane przez turystów, myślę o was, starałam się was wszystkie podziwiać.

To powiedziawszy, i tak wkładają dużo wysiłku, ważne eksponaty są opisane po arabsku i angielsku. Ale niektóre ważne eksponaty nie mają żadnych opisów, ale i tak je zauważasz, bo są bardzo piękne albo stoją na środku sali.







Na pierwszym piętrze jest mnóstwo sarkofagów i mumii. Te bardzo duże sarkofagi są na parterze. Szczerze mówiąc, trochę mi z tym źle. Włożyli tyle energii w przygotowanie się do śmierci, dekorowali kilka poziomów sarkofagów, żeby w końcu być wystawionymi, zniekształconymi, w takim muzeum, bardzo mi ich żal.
Poza tym są tam absolutnie wspaniałe przedmioty, na przykład dwie drewniane głowy koni, portrety, wyglądają jak prawdziwe, nie zrobiłem zdjęć, bo mam wrażenie, że mieszka w nich jakaś dusza. Są w tym muzeum takie przedmioty, mają niezbyt fajną energię, to przerażające, NIE ROBIĘ im ZDECYDOWANIE zdjęć.
Okropna sala z mumiami faraonów już nie istnieje. Mumie faraonów zostały przeniesione do nowego muzeum, co znacznie zmniejsza upiorny efekt pierwszego piętra.
Są całe sale pełne amuletów, posągów wydobytych ze świątyń… to jest naprawdę bardzo, bardzo piękne!!! Bardzo lubię te sale, bo wyglądają jak miniatury. Są też miniatury przedmiotów codziennego użytku, które wkładano do grobów, te przedmioty są bardzo dobrze zrobione. Nie wspominając o armii miniaturowych posągów służących tu i tam. To przedmioty, które uważam za bardzo interesujące.





Widząc liczbę przedmiotów, każdy, kto znał Luwr czy British Museum, musiał odetchnąć z ulgą: w Egipcie zostało jeszcze wiele rzeczy. „Biali nie ukradli wszystkiego!!!”. Uff.
Pozostał na przykład posąg Nefertiti. Jest niezwykle piękny. Cytuję muzeum: „Ta niedokończona głowa królowej Nefertiti, żony królewskiej Amenhotepa IV (Echnatona), przywołuje ikoniczne piękno słynnego popiersia przechowywanego obecnie w Neues Museum w Berlinie. Przedstawia ją jako wyidealizowaną postać królewską, ale mimo niedokończonego stanu rzeźby, klasyczne elementy rysów Nefertiti pozostają widoczne. Pochodzenie Nefertiti (której imię oznacza „Piękna przyszła”) nie zostało jeszcze w pełni wyjaśnione, ale wiemy, że wyszła za mąż w wieku 13 lat, w ciągu pierwszych trzech lat panowania Echnatona.
To arcydzieło rzeźby egipskiej, wykonane według artystycznych kanonów stylu amarneńskiego, zostało odkryte w 1933 roku podczas wykopalisk w Tell el-Amarna prowadzonych przez Egypt Exploration Society, w warsztacie rzeźbiarza, który produkował kompozytowe elementy. Ta głowa miała być zamontowana na kompozytowym posągu: czarne linie narysowane na twarzy królowej dają nam wyobrażenie o metodzie pracy rzeźbiarza.”

Jest ważne dzieło pochodzące z czasów Echnatona, faraona, który chciał narzucić monoteizm, ale nie ma go już w tym muzeum, nie wiem, czy zostało przeniesione.
Skryba przyprawił mnie o gęsią skórkę, bo filmując go ze wszystkich stron, na wideo wydaje się ożywać. Gdyby poruszył ramionami, nawet bym się nie zdziwiła, tak realistycznie wygląda z każdej strony.
To on znajduje się na banknocie 200 funtów egipskich. „W okresie Starego Państwa urzędnicy często zamawiali posągi do swoich grobów, przedstawiające ich samych jako skrybów. Tylko niewielka część populacji była piśmienna, a umiejętność czytania i pisania dawała możliwości awansu ekonomicznego i społecznego. Osoby chciały zachować swój status w życiu pozagrobowym, dlatego dbali o to, aby w swoich grobach umieścić obrazy odzwierciedlające ich rangę i umiejętności. Klasyczna poza skryby ukazuje skrzyżowane nogi pod częściowo rozwiniętym zwojem papirusu. Prawa ręka jest ułożona, aby trzymać trzcinowe pióro. Ci, którzy umieli pisać, posiadali moc tworzenia czegoś poprzez zapisanie lub powtarzanie zapisanych słów. Powtarzanie list ofiar w grobie umożliwiało magiczne zaopatrywanie zmarłego we wszystko, czego pragnął. Ten wyjątkowo piękny posąg skryby jest nieopisany; imię postaci pozostaje zatem nieznane. Ten element jest wyrzeźbiony z dużą wprawą: rysy twarzy są delikatnie wymodelowane i, w przeciwieństwie do większości kamiennych posągów, ramiona są oddzielone od tułowia. Prawa ręka miała trzymać trzcinowe pióro, podczas gdy lewa ręka trzyma zwój papirusu.”

Ten też jest znany, jest w tej samej sali – w tej są tylko posągi odrobinę zbyt prawdziwe, bo oczy są bardzo realistyczne. „To jeden z bardzo rzadkich drewnianych posągów, które przetrwały do naszych czasów. Odkryty przez Auguste’a Mariette’a w 1870 roku, posąg, pierwotnie pokryty warstwą malowanego gipsu, przedstawia z uderzającym realizmem korpulentnego naczelnego kapłana czytającego Ka-apera, z lewą stopą wysuniętą do przodu, trzymającego w lewej ręce laskę (obecnie zastąpioną kopią). Jego oczy są inkrustowane kalcytem, kwarcem i czarnym kamieniem, aby uzyskać model o uderzającym realizmie.”

Jest maleńki posąg Cheopsa, który dziś jest eksponowany przez francuski zespół (TV? Dokument?).
Mamy kilka przedmiotów po Hatszepsut, sfinksa i kawałek jej głowy, bardzo ładne. Cytuję muzeum: „Ta głowa pochodzi z jednego z dwudziestu czterech kolosalnych posągów Ozyrysa, które zdobią portyk trzeciego tarasu jej świątyni grobowej w Deir el-Bahari. Hatszepsut, siostra-żona Totmesa II, została piątym faraonem XVIII dynastii. Królowa jest przedstawiona jako Ozyrys, z męskimi atrybutami, takimi jak ceremonialna broda, i ukazana z brązowo-czerwoną skórą, kolorem zwykle zarezerwowanym dla mężczyzn w starożytnej sztuce egipskiej, w przeciwieństwie do bladożółtego odcienia zarezerwowanego dla kobiet.” Odwiedziliśmy tę świątynię grobową podczas naszej pierwszej podróży do Egiptu, bardzo nam się podobało. Jeśli się nie mylę, widzieliśmy tę samą wersję sfinksa w muzeum egipskim w Turynie też.


Jest tam bardzo imponująca sala z dwiema ogromnymi posągami na końcu.


Tutaj znajduje się piramidion piramidy Amenemhata III, masywny. „Król Amenemhat III zbudował swoją piramidę w Hawarze, w Fajum, ale także cenotaf w Dahszur, gdzie pochowano jego poprzednika Amenemhata II. Piramidion, który znajdował się na szczycie tej budowli, jest ozdobiony na wschodniej ścianie skrzydlatym dyskiem słonecznym flankowanym przez dwa kobry ureus i dwoje oczu nad hieroglificznym tekstem wychwalającym boga słońca Re.”

Sarkofag o niezwykłych rozmiarach należy do Ahmose-Meritamon. „Była córką króla Ahmose I i Wielką Królewską Małżonką swego brata Amenhotepa I. Jej grobowiec (TT358) został odkryty przez amerykańskiego archeologa Herberta Winlocka w 1929 roku w Deir el-Bahari. Królowa pierwotnie posiadała trzy sarkofagi: najbardziej zewnętrzny został zniszczony przez grabieżców, środkowy jest wystawiony tutaj, a wewnętrzny znajduje się obecnie w Muzeum Narodowym Cywilizacji Egipskiej.” Zdjęcie nie oddaje sprawiedliwości, w rzeczywistości jest PRZEPIĘKNY. Wygląda jak drzewo!!!

Jest mała wystawa o perfumach. Myślę, że ta sala jest częścią wystawy czasowej, bo sposób prezentacji obiektów przypomina witrynę sklepu z luksusowymi artykułami.

Odkrywamy też inne piękne przedmioty, jak ta komoda. Białe części są z kości słoniowej.

Widziałam turystkę dotykającą tego kamiennego sarkofagu. Mam nadzieję, że nie będzie jej się śnić nocą.




Fałszywe drzwi Iteti Ankhiris, składające się z zewnętrznego nadproża i ościeżnic, steli-tabliczki, wewnętrznego nadproża i ościeżnic, maty zwiniętej i posągu zmarłego. Zewnętrzne nadproże jest nieopisane i nie zawiera żadnego tekstu. Na każdej zewnętrznej ościeżnicy znajdują się trzy kolumny tekstu nad postacią Iteti. Na panelu Iteti siedzi zwrócony w prawo przed stołem ofiarnym. Na wewnętrznym nadprożu znajduje się modlitwa ofiarna w dwóch poziomych liniach i wizerunek siedzącego Iteti. Na każdej wewnętrznej ościeżnicy sześć kolumn tekstu przedstawia listę ofiar nad wizerunkiem stojącego Iteti. Imię zmarłego pojawia się na zwoju maty. W centralnej niszy postać Iteti, wyrzeźbiona w półreliefie, stoi na podwyższonym progu, z rękami wzdłuż ciała, trzymając w pięściach cylindryczne przedmioty. Nosi okrągłą perukę i krótką spódnicę sięgającą kolan z plisowaną klapą. Pigment jest dobrze zachowany w dolnej części drzwi.

Turyści zaczynają przychodzić. Śpieszymy się, aby przejść przez sklep z pamiątkami (który uważam za bardzo fajny i przystępny cenowo), gdzie robot pisze moje imię hieroglifami za 200LE, zanim zabierzemy bagaże i pojedziemy do Gizy.


Oto obelisk i aleja naprzeciwko muzeum, gdzie cały świat widział defiladę mumii podczas ich „przeprowadzki” do nowego muzeum.

Krótko mówiąc, Muzeum Egipskie w Kairze to muzeum, które kocham ogromnie. Ma w sobie ten przestarzały, nieco zamrożony w czasie urok, który mnie wzrusza, nawet jeśli znajdują się tam absolutnie przerażające przedmioty i nigdy nie odważyłabym się spędzić tam nocy hahaha.
Ciąg dalszy naszych przygód w Kairze, znajdziecie tutaj
Część 2: Praktyczne wskazówki
- Budżet:
- Wiza po przyjeździe 25 dolarów od osoby
- Uber z lotniska – centrum: 5,3 euro, podepnij kartę bankową do konta Uber i wybierz opcję COMFORT, ledwo droższą, aby mieć dostęp do najlepszych kierowców, którzy cię nie oszukają
- Bilet do muzeum: 550LE/osoba. Płatność międzynarodową kartą bankową OK
- w przypadku kart SIM pomyśl o ich zakupie przed podróżą, aby móc zamówić Ubera na lotnisku, więcej informacji
- Można zwiedzać Egipt bez przewodnika, ale w takim przypadku trzeba umieć mówić nie i nie dać się zbić z tropu natrętnycm propozycjom na ulicy, a nawet w muzeach
- Przygotuj banknoty 1-dolarowe przed wyjazdem, aby obdzielić wszystkich (bagażowego w hotelu, pokojówkę, kierowcę Ubera, kelnera, przewodnika…). Monety 1 euro nie są mile widziane, bo będą mieli trudności z ich wymianą.
- Aby wiedzieć, na co patrzeć w muzeum, nie wahaj się podążać za grupami turystów, wszyscy patrzą na te same rzeczy. W przeciwnym razie masz listę arcydzieł na oficjalnej stronie: https://egyptianmuseumcairo.eg/the-collection/ Możesz też skorzystać z płatnego audioprzewodnika (my nie wzięliśmy). Przy kasach są przewodnicy, którzy chętnie cię oprowadzą (nie znam cen).
- Aby nie przeszkadzała ci horda turystów, przyjdź na otwarcie muzeum, tak jak my. Możesz na przykład spać poprzedniej nocy w hotelu tuż przy muzeum, takim jak nasz (link do Bookingu, 84 dolary za noc ze śniadaniem, płatne gotówką na miejscu lub kartą z 3% prowizji)