Océanie,  Polynésie Française,  TDM

Lot Paryż – Tahiti: jak wygląda przesiadka w Los Angeles

Nie istnieje bezpośredni lot między Paryżem a Papeete, więc na pewno będziecie mieć przesiadkę w Stanach Zjednoczonych, w Los Angeles lub San Francisco.

Ta przesiadka pozwala na:

  • Zatankowanie paliwa
  • Zmianę personelu pokładowego
  • Posprzątanie kabiny
  • Wysadzenie pasażerów kończących podróż
  • Zabranie nowych pasażerów

Miałam sprzeczne informacje na temat tej przesiadki. Pracownik Air France, który obsługiwał naszą odprawę w Paryżu, twierdził nawet, że musimy zostać w samolocie podczas przesiadki! Oto moja relacja z doświadczeń.

Pierwsza kluczowa kwestia: nawet jeśli to tylko około 2-godzinna przesiadka, technicznie wkraczacie na terytorium USA, więc absolutnie musicie uzyskać wizę przed wylotem. Dla Francuzów proces jest ułatwiony dzięki ESTA (rodzaj elektronicznej wizy) i odbywa się online (trzeba jednak zapłacić 40 USD od osoby).

Druga kwestia: odcinki Francja => USA i USA => Tahiti są obsługiwane przez ten sam samolot. Jest to traktowane jako jedna podróż, macie tylko jeden bilet lotniczy. Podwójna korzyść: 1/ Wasze bagaże rejestrowane pozostają w samolocie podczas przesiadki, nie musicie się o nie martwić 2/ W przypadku opóźnienia nie ma ryzyka, że lot USA => Tahiti odleci bez was.

Trzecia kwestia: wbrew temu, co twierdził pracownik Air France, musicie wysiąść z samolotu ze wszystkimi rzeczami podręcznymi, przejść przez amerykańską imigrację, a następnie przez kontrolę bezpieczeństwa.

To był dla mnie mały czynnik stresu: czytałam, że to może być wyścig z czasem, a z powodu shutdownu w USA, amerykańskie lotniska mają braki kadrowe, co powoduje pewien chaos.

Dodatkowy czynnik stresu: personel Air France nie zna procedury! Pytałam 1/ osobę przy odprawie, która udzieliła mi błędnej informacji 2/ w punkcie informacyjnym Air France, gdzie dwaj pracownicy nie mieli informacji 3/ stewardesy z lotu Paryż => Los Angeles, które też nie wiedziały (kończą w Los Angeles i nie lecą do Tahiti).

Od razu was uspokajam: 1/ przy 2-godzinnej przesiadce powinniście mieć dużo czasu 2/ około 75% pasażerów lotu USA => Tahiti wyleciało z Paryża i będzie robić te same formalności co wy. Samolot poczeka w przypadku nietypowego opóźnienia.

Oto jak konkretnie przebiega przesiadka:

Krok 1 : po przylocie do USA wysiądźcie z samolotu ze wszystkimi rzeczami, jak przy każdym innym locie. Pożegnajcie się z personelem pokładowym, którego już nie zobaczycie.

Krok 2: podążajcie za strzałkami i znakami „In-Transit Passengers” oraz znakami Air France „Correspondance vers Papeete”. Jeśli jesteście mniej więcej przytomni, nie da się tego przeoczyć.

Krok 3 : przejdźcie przez imigrację. Jeśli dobrze wykonaliście krok 2, traficie do korytarza, z którego korzystają tylko pasażerowie waszego lotu i do dedykowanego okienka imigracyjnego. Będzie kolejka, ale nie ma ryzyka, że będą tam tysiące ludzi.

Gdy nadejdzie wasza kolej, po prostu pokażcie paszport oficerowi imigracyjnemu. Nie ma potrzeby okazywać ESTA, jest ona komputerowo powiązana z numerem waszego paszportu. Nie trzeba jej też drukować, nie będziecie jej potrzebować. Oficer zrobi wam zdjęcie. Jeśli pierwszy raz wjeżdżacie do USA, pobierze wasze odciski palców.

Krok 4: Po przejściu imigracji udajcie się na kontrolę bezpieczeństwa, to również linia dedykowana waszemu lotowi, są nawet instrukcje po francusku. Nie ma nic specjalnego do odnotowania na tym etapie, poza tym, że 1/ personel bezpieczeństwa na amerykańskich lotniskach jest zawsze tak samo niemiły, trzymajcie się nisko, ci ludzie mają dużą siłę utrudniania, jeśli wasza twarz im nie pasuje 2/ musicie przejść przez skaner ciała. Nic skomplikowanego, wystarczy podnieść ręce na kilka sekund, ale chyba nie widziałam tego wcześniej poza USA.

Krok 5 : Po zakończeniu kontroli bezpieczeństwa jesteście w strefie międzynarodowej. Pozostaje wam tylko dotrzeć do bramki. To ostatecznie najbardziej „skomplikowany” etap, ponieważ nie jesteście już w kokonie dedykowanej waszemu lotowi kolejki. Sprawdźcie tablice informacyjne, aby znaleźć swój lot i numer bramki. Uważajcie, żeby się nie pomylić – były dwa loty Los Angeles => Tahiti odlatujące niemal w tym samym czasie. Jeden to lot Air France, drugi to lot Air Tahiti!

Cały proces zajął nam 45 minut, co daje nawet czas na zakupy, jeśli chcecie. Możliwe jest nawet odwiedzenie saloniku Air France, żeby coś zjeść lub wziąć prysznic. Jest on wliczony dla podróżujących klasą biznes, płatny dla pozostałych. Trzeba jednak uważać na czas 😉

Możliwość komentowania Lot Paryż – Tahiti: jak wygląda przesiadka w Los Angeles została wyłączona