W ten weekend, ku naszemu największemu szczęściu, Lauriane , znawczyni Ameryki Środkowej i organizacji wyjazdów dla osób niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie – odwiedziła nas w Leon. Dla przypomnienia, poznaliśmy się przez grupę podróżniczą na Facebooku (kiedy szukałam informacji o Nikaragui) i od razu poszło nam dobrze.
Proponuje nam, abyśmy towarzyszyli jej w podróży do Los Brasiles (gdzie spędziła trzy miesiące pracując dla stowarzyszenia zajmującego się ochroną żółwi) oraz do Las Peñitas, słynnej plaży położonej zaledwie godzinę drogi od Leon. Jak zwykle, praktyczne porady znajdują się na końcu artykułu.
Część 1: Dziennik podróżyCzęść
2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Lauriane zarezerwowała pokój w Hostal El Albergue w Leon(link Booking), a my korzystamy z okazji, by zwiedzić wnętrze tego sympatycznego hostelu, przywitać się z jego właścicielem Frankiem i zobaczyć miot kociąt kota domowego: Gringa. Te 5 kociąt jest naprawdę zbyt urocze, niezdarne i trochę nieśmiałe.


Z Leon do Poneloya autobusem z kurczakiem
Dziś wychodzimy wcześnie, bo jest tylko jeden autobus na godzinę, a chcemy zdążyć na autobus o 8:20. W Leon znajduje się kilka terminali autobusowych. W przypadku tej konkretnej wycieczki, musimy udać się do Mercadito De Sutiava. Rynek ten znajduje się na obszarze, gdzie nadal mieszkają rdzenni mieszkańcy.
Na rynek można dostać się tylko w jeden sposób, więc trzeba po prostu wsiąść do jedynego chicken busa (który wygląda jak amerykański autobus szkolny). W kraju, gdzie ludzie jedzą ryż i czerwoną fasolę(frijoles) na śniadanie, nie dziwi fakt, że sprzedawca pizzy (którą sprzedaje na kawałki) jest hitem w autobusie o 8 rano.


Zrobi on objazd do Poneloya przed udaniem się do Las Penitas. To dobre wyczucie czasu, bo najpierw musimy zatrzymać się w Poneloya.
Z Poneloya do Los Brasiles
Lauriane chciałaby pojechać do Los Brasiles, gdzie spędziła 3 miesiące, aby pokazać nam obóz i infrastrukturę stowarzyszenia Sos Nicaragua zajmującego się rozmowami z żółwiami (nie S.O.S, ale Sos, jak „my jesteśmy….”)
Prosimy kierowcę o zatrzymanie się w Poneloya. Następnie idziemy do Chepe’s Bar, gdzie marynarz zabiera nas lanchą na drugą stronę

Jest to jedyna opcja transportu w okolicy, więc ceny nie podlegają negocjacjom: 30 cordobas/osoba. Podczas odpływu można by było przejść pieszo, ale pod piaskiem kryją się płaszczki i jeśli będziemy mieli nieszczęście po nich przejść, mogą nas zaatakować.


Następnie pieszo pokonujemy strefę lasów namorzynowych. Byłoby to możliwe, aby poprosić, że wózek przychodzi do nas szukać, ale wolimy chodzić, jesteśmy w cieniu, to jest bardzo przyjemne. Jest to okazja do obserwacji ptaków i jaszczurek.

Projekt Sos Nikaragua
W końcu docieramy do obozu. To tutaj mieszkają wolontariusze, którzy pomagają stowarzyszeniu ochrony żółwi Sos Nikaragua. Pomysł polega na patrolowaniu plaży każdej nocy i znalezieniu żółwi, które przyszły złożyć jaja na plaży; odzyskać jaja, aby utrzymać je w bezpiecznym miejscu, zanim kłusownicy i drapieżniki je zdobędą.
Gdy jaja się wyklują, małe żółwiki zostaną wypuszczone do morza.
Pokazuję wam zdjęcie zrobione przez Lauriane:
Musimy również edukować miejscową ludność – aby zapobiec zabijaniu żółwi lub zbieraniu jaj w celu sprzedaży na czarnym rynku. Już teraz tylko jeden żółw na 1000 młodych żółwi przeżywa, a żółwie wracają na plażę, gdzie się urodziły, aby złożyć jaja. Jeśli więc ludzie będą systematycznie zbierać jaja, wkrótce nie będzie już żółwi, które będą składać jaja.
Wolontariusze płacą tylko za swoje koszty utrzymania, w tym za zakwaterowanie i wyżywienie. Najwyraźniej koszty te są znacznie tańsze niż w krajach takich jak Kostaryka czy Meksyk, gdzie tego typu stowarzyszenia to prawdziwy biznes. Jeśli potrzebujesz więcej informacji, chcesz zarezerwować pobyt, lub po prostu spędzić dzień, skontaktuj się z Lauriane, spędziła tam 3 miesiące i będzie w stanie powiedzieć Ci więcej niż ja. W tej chwili (koniec listopada 2019) codziennie znajdują jaja.
Jego Facebook: https://www.facebook.com/lauriane.marecal.9
Jej Instagram: https://www.instagram.com/havana_nicaragua/
Obóz jest zbudowany według tradycyjnych metod budowlanych. Wszystko jest otwarte, a „dormitoria” czyli materace z moskitierami mają bezpośredni widok na plażę. Jest pięknie i musi być miło zasypiać przy szumie fal.


Wokół prawie nikogo nie ma, wszystko zasilane jest gazem i energią słoneczną. Cóż, komfort jest podstawowy (to oczywiście nie dla nas, którzy potrzebują własnego prysznica z ciśnieniem i szybkiego internetu), ale jeśli szukasz prawdziwego odosobnienia i lubisz żółwie, to dlaczego nie. Na miejscu są psy i kot, ale oczywiście nie mogą przebywać w pokojach wieloosobowych. Wkrótce pojawi się nauczyciel jogi, który będzie prowadził zajęcia 1h/dzień.

Tuż obok (10mn pieszo) znajduje się bardziej nowoczesny, lepiej wyposażony Surfing Turtle Lodge(link do rezerwacji, 7€) – działający wyłącznie na panelach słonecznych. To tutaj przechowywane są żółwie jaja. Kiedy jaja się wykluwają, dzwonią dzwonkiem, aby ostrzec wszystkich gości. Nie oferują one jednak działań związanych z ochroną żółwi.


Las Peñitas
Wybieramy odwrotną drogę, idąc aż do brzegu, gdzie odchodzi lancha. 30 cordobas później jesteśmy w Poneloya i mądrze czekamy na przejazd chicken busa. Mamy szczęście, że czekamy tylko 15 minut (podczas gdy autobus przejeżdża co godzinę) i za 10 minut jesteśmy w Las Peñitas (10 cordobas).
Wzdłuż plaży znajdują się tylko restauracje i hotele. Całe popołudnie przesiadujemy w restauracji, nie dając się pogonić (no, biorąc pod uwagę ceny, na szczęście nie wywierają na nas presji). Polecam ryby (bardzo świeże) i homary. Liczymy od 12$ do 20$ za danie + 15% podatku. Jest jednak bardzo drogi jak na Nikaraguę.

Fale są zbyt silne, więc wolimy nie pływać. Jednym z hoteli bardzo znanych przez backpackersów (i Instagrammerów) jest Mano a Mano eco Hostal(link Booking, 9€). Zwiedziliśmy ją szybko, ale zapomnieliśmy zrobić zdjęć hehe, wrzucę Wam oficjalne fotki.


To prawda, że jest dużo miejsc do zrobienia ładnych zdjęć, trawnik jest idealnie wykoszony, bar z widokiem na plażę jest piękny. Atmosfera może być jednak trochę zbyt „gringo”. Są imprezowicze z Leon, którzy przyjeżdżają spędzić tu kilka godzin – atmosfera fiesty – przed powrotem do swojego hotelu dla gringos w Leon 😀
Zachód słońca jest MA.GNI.FIQUE, naprawdę nie powinieneś go przegapić.

Powrót do Leona
Gdy tylko zapada noc, szybko jedziemy chickenbusem do Leon (16 cordobas).
FYI, oto godziny odjazdu autobusu z Las Penitas do Leon: 5:20; 6:30; 7:20; 8:30; 9:20; 10:20; 11:10; 12:00; 13:10; 14:00; 15:00; 15:40; 16:40; 17:30; 18:00; 18:40. Nie ma oficjalnego przystanku, trzeba po prostu być na ulicy równoległej do plaży i przywołać autobus, gdy przejeżdża (trąbi, gdy nadjeżdża).
Kierowca śledzi i zamiast 1 godziny, zajmuje tylko 35 minut, aby wrócić do Mercadito de Leon. Negocjujemy taxi colectivo za 25 cordobas/osobę (normalna cena to 30 cordobas) do centrum Leon.
Świąteczna atmosfera, bożonarodzeniowy klimat dziś wieczorem, mimo że jest koniec listopada, 30°C w cieniu – jest kilka straganów i występów ulicznych. Wieczór kończymy w Manana Manana Cafe, jednej z kawiarni, które polecam do pracy w Leon (z wtyczkami, akceptowalnym internetem, bez ciśnienia na picie, ale jest muzyka i przechodzący ludzie).
Następnego dnia spotykamy się ponownie na sesji zakupowej. W Leon jest wiele sklepów z ubraniami, a ceny są bardzo przystępne. Ubrania prawdopodobnie pochodzą z niesprzedanych Stanów Zjednoczonych, ponieważ znajdziemy tam pełno znanych marek. Ale cena jest zdecydowanie nikaraguańska: między 4$ a 6$ za sztukę. Znajduję t-shirt dla JB, żeby użyć go jako piżamy, bo lavandaria zgubiła swoją.
Lunch jemy we francuskiej piekarni Pan y Paz (to także świetne miejsce do pracy, pomimo małej muzyki w tle). Polecam ich francuskie tosty, ich quiche lorraine. JB ma mieszany talerz z wędlinami i serami. Jest ok i dobrze jest znowu spróbować sera 🙂
To tylko pożegnanie
W tym momencie musimy już pożegnać się z Lauriane. Za kilka dni musimy wyjechać do Salwadoru. To będzie takie dziwne nie widzieć jej więcej, jesteśmy tak przyzwyczajone do regularnego widywania się. Mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy gdzieś w Ameryce Środkowej. Tak czy inaczej, to było wspaniałe spotkanie – tak miło spotkać kogoś, kto ma w sobie tyle empatii, współczucia, wspólnych wartości, tyle miłości do zwierząt i z kim uwielbiamy spędzać każdą sekundę <3
Część 2: Praktyczne wskazówki
Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące projektu żółwi, Nikaragui lub Ameryki Środkowej, prosimy o kontakt z Lauriane. Śledź jej projekt stworzenia domu dla osób niepełnosprawnych w Nikaragui. Jeśli potrzebujesz wsparcia i pomocy przy organizacji wyjazdu do Nikaragui dla osób niepełnosprawnych umysłowo lub fizycznie, skontaktuj się z nią! Obecnie mieszka w Nikaragui i pracuje w Managui.
Jego Facebook: https://www.facebook.com/lauriane.marecal.9
Jej Instagram: https://www.instagram.com/havana_nicaragua/
Jak dojechać do Las Penitas z Leon?
Tanie rozwiązanie : 46 cordobas za osobę (2,5$) : Taxi + Chicken bus

- Przejazd taksówką z centrum Leon do Mercadito de Sutiava: opłata stała: 30 cordobas, ale do negocjacji, jeśli jest ich dużo
- Wsiądź do jedynego autobusu z kurczakiem do Las Penitas (który wygląda jak amerykański autobus szkolny). Odjeżdża on co godzinę (5:20, 6:20, 7:20 itd.). Przyjdź trochę wcześniej, aby dostać miejsce siedzące
- Uważaj na Google Maps, ponieważ autobus przyjeżdża do Las Penitas, a następnie wraca prosto do Leon, nie robi długiego postoju.
- Dla podróży powrotnej: oto godziny odjazdu autobusu chicken z Las Penitas do Leon: 5:20; 6:30; 7:20; 8:30; 9:20; 10:20; 11:10; 12:00; 13:10; 14:00; 15:00; 15:40; 16:40; 17:30; 18:00; 18:40 Nie ma oficjalnego przystanku, trzeba po prostu być na ulicy równoległej do plaży i przywołać autobus, gdy przejeżdża (trąbi, gdy nadjeżdża). Po przybyciu do Mercadito, weź taksówkę do centrum Leon
Praktyczne, ale droższe rozwiązanie: sprywatyzowane taksówki
- Taksówki z chęcią zawiozą Cię tam. Początkowo kierowca zaproponował, że zawiezie nas tam za 300 cordobas, potem sam obniżył cenę do 250 cordobas (do 4 osób)
- W przeciwnym kierunku: Las Penitas – Leon, taksówki często odjeżdżają puste (przywożą ludzi tutaj i wracają puste), więc można uzyskać lepszą cenę, od 150 do 200 cordobas za przejazd.
Jak skontaktować się z projektem Żółw?
Budżet
- Transport:
- Taxi do centrum Leon – Mercadito de Sutiava: 30 cordobas/osoba/przejazd (ale ponieważ było nas 3 osoby, udało nam się wynegocjować 25 za osobę)
- Leon – Poneloya lub Leon – Las Penitas: 16 cordobas/osoba
- Lancha Poneloya – Los Brasiles : 30 cordobas/osoba/przejazd
- Poneloya – Las Penitas: 10 cordobas/osoba
- Las Penitas – Leon: 16 cordobas/osoba
- Żywność:
- Lunch w Las Penitas: od 12$ do 20$ za osobę + 15% VAT
- Kolacja w Leon w Manana Manana Cafe: między 7$ a 10$ wliczone w cenę za osobę
- Francuska piekarnia Pan y Paz w Leon: od 70 cordobas do 150 cordobas, w zależności od dania