W 2015 roku, kiedy JB przyjechał do Miami (podczas gdy ja kucałem z kolegą w Chicago), ledwo zdążył dojść do siebie po jet lagu, odwiedzić Everglades i Key West, zanim nie mógł postawić stopy na Bahamach.
Tym razem chcieliśmy się na nich odegrać spędzając 1 lub 2 tygodnie na Bahamach – po czym porzuciliśmy ten pomysł jak tylko zobaczyliśmy cenę pierwszego hotelu ahahha.
Postanowiliśmy więc pojechać na Bahamy (żeby powiedzieć, że tam byliśmy), spędzając jeden dzień na wyspie Bimini, najbliższej Miami.
Część 1: Podróż
Bilety
Jest tylko jedna firma, która oferuje prom pomiędzy Miami a Bimini, jest to FRS Caribbean. Jadąc bezpośrednio przez nich, płacimy 3$ więcej niż gdybyśmy jechali przez agencję (dodatkowo musimy sobie poradzić z dotarciem do portu). Zarezerwowaliśmy więc w agencji znajdującej się najbliżej naszego hotelu(Sobe Miami Tours) – z bardzo miłym tunezyjskim panem – jednodniową wycieczkę za 180 USD/osoba. Wybieramy czwartek, aby uniknąć tłumów.
Stawka ta obejmuje :
- odbiór i dowóz do naszego hotelu
- prom do/z wyspy Bimini
- dostęp do basenów hotelu Hilton (i jego transportu wahadłowego do Paradise Beach)
Uwaga, aby zarezerwować wycieczkę i wyjechać na Bahamy, należy przyjechać z paszportem.
Prom do Bimini

O 7.10 przyjeżdża po nas bus z hotelu i około 8.00 zostajemy wysadzeni przed biurem promowym. Nie ma tam imigracji jako takiej, ale jest osoba sprawdzająca, czy nasze papiery są w porządku (pieczątka ESTA). Łódź ma odpłynąć o 9 rano, ale ostatecznie odpływa około 9:30, by dotrzeć na wyspę Bimini o 11 rano. Bagaż zostaje przejęty i umieszczony w luku bagażowym.
Klimatyzacja jest włączona na full blast, jak wszędzie w USA, więc weź małą kurtkę. Odkryłam, że noszenie sukienki z pewnym zakryciem bardziej pomogło w walce z klimatyzacją niż przychodzenie w miniskortach. Jedzenie na promie jest bardzo przystępne cenowo (między 7$ a 14$) i całkiem dobre, nie wahajcie się zjeść lunchu na statku.
Uwaga: Dla tych z Was, którzy planują przyjazd z dronem, pamiętajcie, że na Bahamach wymagana jest wcześniejsza zgoda na lot. Nie wiem, czy to przejdzie, jeśli nic nie powiesz, ponieważ są skany bagażu po stronie USA przed wejściem na pokład – i skanowanie po stronie Bahamów na powrót do Miami. W każdym razie, nie wzięliśmy naszego z obawy przed konfiskatą
Uwaga 2: prom jest przystosowany do przewozu osób niepełnosprawnych, podobnie jak hotel Hilton na wyspie.
Przylot na Bimini
Tylko osoby, które spędzają na wyspie przynajmniej jedną noc, otrzymują dokument, który muszą przedstawić w urzędzie imigracyjnym. Podczas gdy jednodniowi podróżnicy, tacy jak my, przemijają szybko bez kontroli.
Firma promowa współpracuje z hotelem Hilton, więc ci, którzy przybywają na wyspę są zabierani do hotelu Hilton zaraz po odprawie imigracyjnej. Jest to bardzo dobrze zorganizowane.

Po dotarciu do hotelu Hilton od razu wchodzimy na 5 piętro, aby zobaczyć jeden z jego basenów. Hotel Hilton jest zwrócony w stronę mariny, gdzie przepływają małe łódki, widok jest szczerze mówiąc nie najlepszy. To by mi się nie spodobało, gdybym miał zapłacić 200$ + podatki + usługi za hotel, w którym codziennie przesiaduje 400 innych podróżnych.

Hotel ma jeszcze jeden bardzo długi basen infinity na parterze, ale odkryjemy go później. W międzyczasie idziemy w kierunku „rajskiej plaży”. Po drodze zatrąbił hotelowy bus Hilton, a kierowca zaprosił nas do środka. Dziękujemy mu serdecznie, tak wdzięczni, że nie musimy iść 10 minut pod słońce (31°C w cieniu, 38°C w dotyku).
Samochód mija innych turystów – którzy nie chcą do niego wsiąść, bo uważają, że to płatny looool. „Nie ma pieniędzy” – odpowiedzieli.
Rajska Plaża
Plaża nosi trafną nazwę, gdyż jest to prawdziwy mały raj na ziemi. Leżaki na plaży są udostępniane bezpłatnie (chyba też należą do kompleksu Hilton).

Przy bijącym słońcu i tym upale pytamy o cenę parasola. 26$ za dzień – płatność tylko gotówką. Na szczęście, za radą agencji, zaplanowaliśmy kilka. Wybieramy sobie leżaki, a pan przychodzi z łopatą, żeby w razie potrzeby podłożyć parasol. Robi to genialnie, bo parasol w ogóle się nie rusza, mimo wiatru.
Przed wyjazdem dużo rozmawialiśmy z JB o ryzyku kradzieży itp. czy zabieramy wodoodporne saszetki z pieniędzmi i telefonami itp. Widziałam kilku turystów, którzy tak robili, ale większość zostawiała swoje rzeczy bez opieki, w trybie #vacation #relax #tranquille.
Na miejscu jest mała restauracja, mamy ze sobą nasze kanapki, więc zdecydowaliśmy się tylko na dwa Virgin Mojito (9$), spokojnie. Brakuje tylko cygar 😀 (które mogliśmy kupić w czasie podróży promem, bo były sprzedawane w duty free!).

Woda jest super ciepła. Nawet dla tak zimnej osoby jak ja, wejście do wody jest bardzo łatwe. Kolor wody przypomina mi Varadero na Kubie (chociaż Varadero jest jeszcze piękniejsze). Piasek jest biały i bardzo drobny. W wodzie nie ma żadnych śmieci, żadnych glonów, nawet liści… żadnej pchły piaskowej… plaża jest po prostu idealna!
Dziś jest wietrznie i falująco, więc mimo krystalicznie czystej wody nie widzimy swoich stóp. Próby snorkelingu w wykonaniu JB kończą się niepowodzeniem, w oddali widać ciemny obszar, który wygląda jak koralowiec, ale jest za daleko, żeby do niego dopłynąć. Z drugiej strony, udaje nam się zobaczyć gołym okiem kilka bardzo małych ryb. A duża ilość ryb oznacza większe ryby, które próbują je zjeść
Widziałam więc rybki w kształcie trójkątów (super słodkie), oraz przezroczyste rybki w kształcie mieczy. Widać gołym okiem. Na piasku jest mnóstwo małych krabów, zbyt słodkich.
Nikt nie pływa, bo bardzo blisko nas przepływają skutery wodne. JB musiał również przerwać snorkeling w obawie przed przypadkowym znokautowaniem. Więc wszyscy zostajemy tak w wodzie 😀 Z kapeluszem lub bez, w zależności od jego wrażliwości na UVB/UVA.

Próbowałem filmować pod wodą telefonem, ale widoczność nie jest lepsza. Jeśli nawet z maską i rurką nie widzisz ryb, to nie z telefonem zobaczysz je lepiej. Dzień wcześniej poszedłem szukać wodoodpornej ochrony, aby móc filmować pod wodą (JB miał dobry pomysł, aby sprzedać nasze GoPro pod koniec pierwszej podróży dookoła świata snif), wszedłem do sklepu z akcesoriami do telefonów i poprosiłem o „tanią” wodoodporną ochronę, a nie markę Apple. I sprzedawca powiedział mi coś, czego nie zrozumiałem, śmiejąc się… jego zdanie kończyło się na „bla bla bla twój kraj”. Najgorsze było to, że wydawało się, że próbuje mnie poderwać (jego mikroekspresja go zdradziła), ale wyszło jak wątpliwy rasistowski obraźliwy żart… Przyznaję, że nie do końca zrozumiałam początek zdania, zawahałam się, czy kazać mu je powtórzyć, bo nie może mieć miłego/nierasistowskiego zdania, kiedy zawiera „twój kraj” lol. Mogłem być Amerykaninem, prawda?
Wylegiwanie się na plaży wcale nie jest naszą pasją. Cieszymy się więc, że ostatecznie zostaliśmy na Bahamach tylko jeden dzień. W przeciwnym razie skusilibyśmy się na wiele drogich atrakcji: snorkeling, pływanie z delfinami, z rekinami, ze świniami (o tak, na plażach Freeport i innej wyspy sprowadzili świnie (wpisz w Google Pig Beach Bahamas).
Bądźcie ostrożni, słońce na Bahamach jest bardzo silne. Zalecamy stosowanie kremów z filtrem przeciwsłonecznym. Ja zdecydowałam się na No Sun Esthederm i wcale się nie opaliłam (chociaż byłam cała biała, ale kogo to obchodzi). Odpowiednikiem, który można znaleźć w CVS, jest Sun Bum, z mineralnego filtra przeciwsłonecznego, który zawiera 19% tlenku tytanu.
Początkowo chcieliśmy opuścić plażę o 15:30, aby udać się do kasyna, ale ponieważ zasnęłam, wyszliśmy dopiero około 16:00. Hotelowy bus Hilton przejeżdża właśnie w tym czasie, co oszczędza nam 10 minut chodzenia/spalania się pod słońcem.
Hotel Hilton
Pokazuję Wam oficjalne zdjęcie drugiego basenu w hotelu, na parterze. Ten basen jest bardzo długi. Tak czy inaczej, udało nam się skorzystać z basenowych pryszniców, aby szybko opłukać się w słodkiej wodzie. Basen niezbyt szeroki, niezbyt głęboki, ale po południu jest w cieniu, co jest SUPER miłe.
Osoby, które zatrzymują się w tym hotelu narzekają na ukryte opłaty za najmniejsze usługi (np. wliczone w cenę śniadanie jest super ubogie, trzeba zapłacić, żeby mieć dodatkowo szynkę lub jajka…). Z drugiej strony, dla takich gości jak my, nikt nie kazał nam nic płacić. W pobliżu recepcji znajduje się odpowiednik Starbucksa, a na parterze co najmniej dwie restauracje.

Szybko zmieniamy się w toaletach (nie widzimy przebieralni), po czym wsiadamy do promu o 17:30 na statek. I przyjeżdżamy o 8 pm przeszedł do portu w Miami. W samą porę, by zobaczyć piękny zachód słońca.


Szybko mijamy imigrację po stronie amerykańskiej. Nasz transport czeka już na nas na zewnątrz i podrzuca nas do hotelu. Koniec magicznego dnia.
Wniosek
Wyspa Bimini jest bardzo dobrym wyborem na jednodniową wycieczkę, jeśli wyjeżdżasz z Miami. Jeśli wyjeżdżasz z Fort Lauderdale, lepszym wyborem będzie wycieczka na wyspę Freeport (Bahamy). Plaże w Nassau (Bahamy) są mniej piękne, według naszej agencji.
Tak więc, z Miami, na jednodniową wycieczkę na Bahamy, polecamy Bimini. Stosunek jakości do ceny; czas spędzony na łodzi/czas spędzony na miejscu jest idealny.
Jeśli planujesz tam pojechać, aby uprawiać jakieś aktywności (snorkeling, jet ski, …) rozważ wyjazd do Key West zamiast tego. Prawdopodobnie będzie to bardziej opłacalne, ponieważ zmniejszą się koszty transportu.
Nie spodziewaj się, że odkryjesz lokalne życie na Bahamach podczas takiej jednodniowej wycieczki. Poza kilkoma miejscowymi pracownikami hotelu, których widzieliśmy, tylko turyści.
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Wycieczka jednodniowa: $180/osoba (polecamy naszą agencję Sobe Miami Tours)
- Wypożyczenie parasola: $26 za dzień (wystarcza na 2 leżaki) – płatność tylko gotówką
- Bezpłatne leżaki
- Lunch/kolacja na łodzi: od 7$ do 14$ za osobę
- Virgin Mojito na plaży: 9$
- Musisz mieć przy sobie paszporty do rezerwacji wycieczki i na Bahamy, aby przejść przez imigrację.
Należy pamiętać, że wszystkie ceny zostały podane w dolarach amerykańskich, mimo że nie jest to lokalna waluta
Porady
- Możesz zarezerwować wycieczki bezpośrednio na łodzi, jeśli chcesz (snorkeling, pływanie z delfinami…)
- Wynajęcie wózka golfowego kosztuje 80$/dzień. Nie polecamy go, jeśli zatrzymacie się tylko na jeden dzień, ponieważ wyspa jest bardzo mała, a hotelowy shuttle (bezpłatny) obsługuje plażę w regularnych odstępach czasu.
- Chodź z :
- ręcznik (ale można go również wypożyczyć na miejscu, 10$/ręcznik)
- mała kurtka na łódź
- dużo kremu do opalania
- duża ilość wody
- coś do jedzenia na lunch, jeśli nie chcesz płacić za lunch na łodzi lub w hotelu
- okulary przeciwsłoneczne + kapelusz
- twój paszport
- trochę reszty, jeśli chcesz wypożyczyć parasol (26$)
Życzymy udanej podróży!

