Lodowiec Foxa i Lodowiec Franza Josefa (Nowa Zelandia)


Opuszczamy Haast nie bez trudu, bo pada, pada, a kemping w Haast jest tak przytulny, że chcemy tam zostać na zawsze. Droga do lodowców jest dość trudna, z zakrętami pod kątem 180 stopni i kilkoma robotami drogowymi, co zmusza kierowców do czekania nawet do 10 minut

Część 1: Dialogi z podróży

Po obejrzeniu rozczarowujących zdjęć lodowca Fox Glacier (pokrytego górskim pyłem), postanowiliśmy zobaczyć go tylko z daleka. W tym celu kierujemy się drogą do jeziora Matheson, mijamy je o 2-3km, po lewej stronie będziemy mieli widok na cały lodowiec

To znaczy, jeśli pogoda jest dobra. Chmury zasłaniają wszystko, więc jedziemy dalej do miejsca piknikowego i jemy lunch czekając aż chmury znikną. Po godzinie mamy to, czego szukaliśmy: piękny widok na lodowiec. Z daleka wygląda to tak, jakby za chwilę miała spaść na nas ogromna fala. Widzimy błękit lodowca i jego nierówności, przypominające fale

img_5180

Bardzo zadowolony z tego pięknego widoku, idziemy do jeziora Matheson

Pocztówkowe zdjęcia można robić w całej Nowej Zelandii, ale szczególnie nad jeziorem Matheson. Jeśli zadasz sobie trud i poświęcisz 1h30 wędrówki, możesz dotrzeć do punktu widokowego, gdzie Mount Cook doskonale odbija się w gładkiej tafli jeziora Matheson. To znaczy, jeśli pogoda jest dobra i nie ma wiatru. Warunki, których dziś nie mamy. Zrobimy tylko 45mn spacer tam i z powrotem, bardzo przyjemny i łatwy (jest nawet dostępny dla wózków inwalidzkich)

img_5165

Teraz udajemy się w kierunku lodowca Franz Josef, na 1h30 spacer tam i z powrotem. Wszyscy wolą ten lodowiec od Fox Glacier, ponieważ lepiej go widać (od przodu, a nie z boku jak Fox Glacier), jest biały i nie pokryty kurzem

img_5184

Droga do lodowca jest bardzo łatwa, nawet w deszczu. To najdłuższy spacer, jaki zrobiłem do tej pory w Nowej Zelandii, jestem dumny, że udało mi się go zrobić. Po drodze są 2-3 bardzo łatwo dostępne wodospady, gdyby było słonecznie i gorąco, turyści nie mogliby się oprzeć wzięciu zimnego prysznica, tak myślę. Ale znaki są kategoryczne: nie zbaczaj z wyznaczonej ścieżki, bo ryzykujesz, że kawałek lodowca lub skały spadnie ci na głowę

img_5186

Lodowiec jest naprawdę piękny, ale jest bardzo bolesny, tak bardzo, że aż się stopił. Wcześniej turyści mogli pieszo zatrzymać się u podnóża lodowca Foxa i Franza Josefa, obecnie lodowce te stopiły się tak bardzo, że tylko helikopter jest dopuszczony do jakichkolwiek wycieczek/eksploracji lodowców. Postanawiamy nie płacić zahelikopter tutaj, ale może w Argentynie, gdzie ceny będą bardziej przystępne (uwaga redaktora: właściwie nie, właśnie pytałem, ale za tę samą cenę wycieczka w Argentynie trwa dłużej)

img_5194

Po tym dość sportowym dniu jedziemy jak najdalej, aby odpocząć w Ross, mieście, w którym znaleziono największy samorodek złota w Nowej Zelandii. Miasteczko liczy zaledwie około 200 mieszkańców, z których większość zatrzymuje się dziś w Historic Empire Hotel, który oferuje również miejsca parkingowe dla kamperów

15000232_356529928023611_7321247513539149731_o

Bar wydaje się być zatrzymany w czasie, z klasowymi zdjęciami z epoki, zabytkowymi plakatami, zabytkowymi pianinami. Wszyscy wąsaci patroni mają na sobie koszule w kratę i buty. Na stole kuchennym leży „Trucks magazine” dla kierowców ciężarówek. Za bardzo przypomina to pobyt w USA i to, że w pewnym momencie pojawi się szeryf. Kuchnia jest bezpretensjonalna i serwuje dobre, podstawowe jedzenie. W tym barze, w którym długo waham się przed zamówieniem herbaty, w obawie, że dostanę butelką whisky w twarz (w rzeczywistości nie, zaproponowano mi nawet 3 filiżanki herbaty), panuje bardzo rodzinna atmosfera. Po zakończonej pracy kucharze rozmawiają z klientami. Plecakowicze zaczynają przełamywać lody, rozmawiać ze sobą i… śpiewać. Plecakowiczka przy akompaniamencie gitary proponuje swoją wersję „Like a star”. To inspiruje innego backpackera, który pożycza gitarę do remiksu Adele. Magiczna chwila na drugim końcu świata. Wszystko to przy ogniu z drewna i stuletnim wystroju

14939627_356529831356954_4929916411028821606_o

img_5195

Część 2: Praktyczne wskazówki

  • Nie pływajcie w gorących basenach w pobliżu lodowca Franz Josef, jest to drogie i nie jest to nawet woda termalna! Równie dobrze można pójść na basen miejski!
  • Zamiast spać w pobliżu lodowców, wybierz Historic Empire Hotel, tanio, świetna atmosfera, świetne jedzenie, to ulubiony bar JB, a on chętnie spędziłby tam tydzień
  • Parkingi przed lodowcem Fox Glacier i Franz Josef Glacier są pełne złodziei. Zabierz ze sobą wszystko (portfel, paszporty, telefony), schowaj GPS.

 

, , ,

Jedna odpowiedź do “Lodowiec Foxa i Lodowiec Franza Josefa (Nowa Zelandia)”

  1. n.z. 90% kraju nie ma zasiegu. zasieg tylko w miastach i na glównych drogach. czasem trzeba przejechac 100 km zeby miec zasieg. leje. nie mozna WOGÓLE wysiadac z auta bo meszki. zawsze i wszedzie. leje. nazi department of tourism zabrania wszystkiego, wszedzie. spanie na dziko to bullshit – albo masa niemców, albo o 6tej rano przychodzi nazi i daje mandat. leje. depresja. kilo baraniny w sklepie 40 dolarów. surowej. gotowej do jedzenia nie ma. kilo czeresni 40 dolarów. leje. benzyna w cenie europy, dwa razy wiecej niz w australii. 4 razy wiecej niz US. leje. meszki. cale fjordy nie maja dróg, sa niedostepne. meszki. leje. komary i baki w arktyce to zero w porównaniu do meszek. leje. zeby znalezc miejsce na noc, trzeba pojezdzic ze 2-3 godziny, wszedzie ploty i zakazy. wszedzie!!!!! aplikacje z miejscami do spania wysylyja wzystkich niemców na malutkie parkingi na 5 aut, stoi sie drzwi w drzwi, jak przed supermarketem. jak sie stanie z boku, to mandat. leje. meszki. nie mozna zagotowac wody bo meszki. i leje. trzeba przeskakiwac wyspe z poludnia na pólnoc, albo wschód zachód zeby nie lalo. n.z. jablka po 5 dolarów za kilo. te same jablka wszedzie indziej na swiecie po 1.50 dolara. aftershave za 50 dolarów w normalnym swiecie tam kosztuje 180.
    wszystkie mosty sa na jedno auto, poza Auckland. miasteczka wygladaja tak: bank, china takeout, empty store, second hand ze starymi smieciami, empty store, china takeout, second hand, bank and so on – kompletny upadek i depresja. pierwszy raz w zyciu kupowalem w second handzie. wejscie na gorace kapiele 100 dolarów. dwa razy psychopaci zagrazali mojemu zyciu (wyspa pólnocna, srodek-wschód), jeden z shotgunem. policja to ignoruje.
    co by tu jeszcze? jest pare dobrych rzeczy, wymieniam zle, bo NIKT tego nie mówi. bardzo latwo zarejestrowac auto, ubezpieczenia nieobowiazkowe i tanie. przeglad co 6 miesiecy. w morzu sie nikt nie kapie, poza surferami, zimno, prady. meszki doprowadzaja do obledu.nie ma na nie sposobu. wszedzie mlodociane adolfki. tysiacami. supermarkety, maja ich 3, sa tak zle,ze nie ma co jesc. marzy sie o powrocie do swiata i normalnym jedzeniu. ogólnie marzy sie o normalnym swiecie, caly czas odlicza dni do wyjazdu . w goracych wodach maja amebe co wchodzi do mózgu. no chyba ze sie zaplaci 100 dolarów za wstep, to mówia ze nie ma ameby

Skomentuj janusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *