Nota o nastroju: Poddanie się leczeniu w Kanadzie


Pewnie zauważyliście moją ciszę radiową na blogu od czasu naszego przyjazdu do Kanady. Wyjaśniłam to pokrótce na Facebooku, ale tutaj opowiem Wam o tym nieco więcej.

Ponieważ chodzę do dentysty co najmniej raz w roku, proszę o dane kontaktowe renomowanych dentystów w krajach, które odwiedzam, i jeśli tylko nadarzy się okazja, idę na przegląd.

Udało mi się więc odwiedzić dentystów w Tajlandii i Maroku. W Maroku bardzo dobry dentysta-chirurg polecił mi zostać gdzieś na dłużej – ponieważ nie jest w stanie wyleczyć ubytku bardzo blisko nerwu. A jeśli ten ząb trzeba będzie zdewitalizować, to nie zrobi się tego w miesiąc.

Postanowiliśmy więc wrócić do Francji, z jednej strony, aby przerobić nasze paszporty, ale także, aby leczyć to wszystko przed wyjazdem gdzie indziej. Pech chciał, że odkryliśmy realia pustyni medycznej (byliśmy w odległej wiosce w Normandii), znaleźliśmy jedynego dostępnego w okolicy dentystę, ale bardzo niekompetentnego.

Miałem wtedy wątpliwości co do jej kompetencji, ale nie miałem wyboru, więc pozwoliłem jej się leczyć.

Przez 3 tygodnie po jej zabiegu odczuwałam większy ból niż wcześniej. Nie mogłem już pić wody, która była zbyt gorąca/zimna, a która nie trafiała prosto do mojego mózgu.

JB i ja zdecydowaliśmy się pojechać do Kanady na leczenie. Karen z bloga kalokali, poznana przypadkiem w Laosie, poleciła mi swojego dentystę w Montrealu. Przez przypadek umówiłem się z nią na spotkanie następnego dnia, w nagłym wypadku.

Robimy zdjęcie rentgenowskie, dentysta wcale nie jest zadowolony i potwierdza wszystko to, co powiedział mi marokański dentysta, ale na jeszcze poważniejszą skalę.

Zasadniczo, wszystkie prace dentystyczne wykonane przez lata we Francji (z dwoma różnymi paryskimi dentystami!) były super złe.

Mała kalkulacja w mojej głowie: minimum 4000$ za to wszystko – a ubezpieczenie podróżne pokryje mnie tylko do 666$

Taka jest cena biletu na podróż dookoła świata…

Bardziej niż wygórowane koszty opieki, to właśnie poczucie winy przytłacza mnie i przygnębia najbardziej.

Poczucie winy, że tyle się tułałam, żeby zadbać o siebie (między Marokiem a Francją mogłam znaleźć dentystę w Lizbonie). Szczerze mówiąc, gdyby nie radio, nie wiedziałbym, że mam inne problemy. Miałam małe irytacje związane z niczym, stąd moja prokrastynacja.

Poczucie winy, że nadal ufałem moim francuskim dentystom, podczas gdy ja nadal miałem wątpliwości (kilka szczegółów, które mnie niepokoją), co do ich kompetencji.

Od kilku tygodni moim głównym zajęciem jest zadbanie o siebie, zrozumienie dlaczego zawsze mam te same problemy w tych samych miejscach. W związku z tym czytałem wiele książek i zainteresowałem się innymi formami holistycznego leczenia. Opowiem Ci o nich w innych artykułach.

Dobrą wiadomością jest to, że zespół medyczny w moim gabinecie stomatologicznym jest niezwykle przyjazny, co sprawia, że doświadczenie to jest o wiele bardziej znośne. Na przykład, zawsze jest na czas. Ponadto, w przypadku wszystkich zabiegów, które trochę bolą, mam prawo do znieczulenia miejscowego. A zanim zdążę strzelić, w miejscu, w które ma zamiar wbić nóż, jest nawet pasta znieczulająca. Ale więcej o moich wizytach u dentysty powiem później, dla tych, którzy są zainteresowani.

Tak czy inaczej, czuję się już dużo lepiej, ale muszę jeszcze zostać w Montrealu do końca czerwca na różne zabiegi – nie bolesne fizycznie, ale psychicznie. Jak już mówiłam, w każdym kraju dostaję lekcję życia, a w Kanadzie nauczyłam się, że muszę bardziej słuchać siebie, swojej intuicji i stawiać swoje zdrowie ponad wszystko.

, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *