Zamek Peleș w Sinaia (Rumunia) : Weekend niespodzianka na 30 urodziny JB


Z okazji dużych urodzin, takich jak 25, 30 lat, JB zawsze ma prawo do prezentów niespodzianek. A w tym roku, jako że właśnie skończył 30 lat, potajemnie zaplanowałam romantyczny weekend w Sinaia, gdzie znajduje się najpiękniejszy zamek w Rumunii

Część 1: Podróż
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Podróż

Jeśli mamy obecnie siedzibę w Bukareszcie, JB musi obecnie jeździć do Paryża co tydzień, tylko po to, by odbyć fizyczne spotkanie, które trwa ledwie godzinę. Około pierwszej w nocy wraca w końcu, wyczerpany i chory, do Bukaresztu… tylko po to, by o 10:15 obudził mnie telefon

Wyczuwając, że zamierza dalej spać, mówię mu, że ma 45 minut, żeby się przygotować, bo „jedziemy gdzieś na weekend”

Pyta mnie, wyglądając na podekscytowanego, „Czy powinienem dostać mój strój kąpielowy?”
o nie! Okłamuję go, sama wsuwając do walizki jego sprzęt sportowy i kąpielówki, nikt nie widzi i nie wie 😀

Poszedłem na stację dzień wcześniej, aby kupić bilety, znam drogę na pamięć i zabiera nas na Dworzec Północny (tak, w Bukareszcie też mają Gara de Nord ) w 30 minut

Ledwo zdążymy kupić kanapki w Subwayu, gdy przyjedzie nasz pociąg. Dostaliśmy zły samochód, ale kontrolerzy byli bardzo mili i pokazali nam właściwy. Wzięłam dla nas 1 klasę, całe szczęście, że tak się stało, bo w 2 klasie JB byłoby za ciasno. Jak zwykle, wszędzie na świecie, JB spada na 4 (sniff), nienawidzi tego, bo nie jest idealny dla jego długich nóg

W pociągu mijają nas sprzedawcy, którzy oferują nam chipsy, napoje i szklanki z malinami i jagodami. Hmmm trudno się oprzeć, kiedy kosztuje tylko 2,5€ za dużą tubkę jagód

Pociąg przyjeżdża na czas i odkrywamy piękne górskie miasto, trochę zbyt zatłoczone jak na mój gust. Idziemy do naszego hotelu… Drażnię się z JB pokazując mu obskurne hotele i udając, że są nasze. W końcu docieramy do naszego 4* hotelu i mówię mu, że jest on wyposażony w saunę, hammam, dwa baseny, 3 jacuzzi… Jest zachwycony, bo od tygodnia walczy z przemęczeniem i przeziębieniem, a dobra sauna go wyleczy

Jest już 14:30, a zamek zamykany jest o 16:30. Szybko wsiadamy do taksówki, nie mając odwagi iść w górę i w dół przez 40mn. Kierowca jest super zabawny, zapowiada nam, poważne powietrze, jak Gra o Tron, że „Winter is coming”. Mieliśmy wyjątkowo łagodny sierpień, ale zima już wkrótce pokaże swój nos, oferując -20°C przez wiele tygodni

Normalne, Sinaia jest również ośrodkiem narciarskim!

Zamek Peles


Zamek Peles jest letnią rezydencją pierwszego króla Rumunii. Jest bardzo piękny i przede wszystkim nowoczesny: wyposażony od początku w elektryczność, system grzewczy, bieżącą (i ciepłą) wodę. Dla stylu rumuńskiego, będziemy odwiedzać inne rzeczy, ponieważ ten jest zbudowany w stylu niemieckim

Mały zoom na drzwiach?

Nawet jeśli to nie do końca to samo, ale i tak przypomina mi to plakat filmu Dracula autorstwa Brama Stockera

Zamek należy zwiedzać z przewodnikiem (jest on wliczony w cenę). Wybieramy normalną trasę za 30lei/osobę, która trwa 1h. I zdecydowaliśmy się nie płacić dodatkowych 35lei za robienie zdjęć

Muszę przyznać, że jak na drugi najczęściej odwiedzany zamek w Rumunii, organizacja jest kiepska. Ustawiamy się w kolejce przed drzwiami wejściowymi, po czym zostajemy przegonieni przez pracownika „wróć za 15 minut, następna wycieczka jest o 3:15”. Tak świetnie, jak wrócimy za 15 minut, to znowu ustawimy się w kolejce i poczekamy na następną kolejkę, tak? Powinni byli wyznaczyć każdemu konkretną godzinę

Przewodnik nie jest zbyt interesujący, to tylko pretekst do uregulowania ruchu w zamku, który ma bardzo małą wysokość sufitu i bardzo napięty wystrój (wszędzie drewno, wszędzie rzeźby i posągi). Nie jest to nasz styl, ale patrząc na każdy szczegół, możemy tylko zachwycać się tak wielką technicznością, bogactwem i szlachetnymi materiałami

Zdjęcie zrobione na Eastcomfort.com

Dwupiętrowa księgarnia marzeń jest również bardzo imponująca

Zdjęcie zaczerpnięte z adventure-romania.com

Bardzo piękne są również witraże. Szkoda, że jest tak dużo ludzi, bo trzeba bardzo szybko przechodzić z jednej sali do drugiej; i starać się być obok naszego przewodnika, bo inaczej usłyszymy przewodnika następnej wycieczki, tłumaczącego to samo, ale w niezrozumiałym dla nas języku

Muszę jednak przyznać, że to mój ulubiony zamek z Europy Środkowo-Wschodniej… na chwilę obecną

Po 1h zwiedzania w ograniczonej przestrzeni z nieuprzejmymi turystami, cieszymy się, że w końcu wychodzimy. Przejeżdżamy przed drugim zamkiem (Pelisor), zarezerwowanym dla 2. króla Rumunii. Ten jest bratankiem Pierwszego, bo Pierwszy nie ma dzieci. Ale o 16:30 zamek jest już zamknięty, więc pozostaje nam tylko oglądanie z zewnątrz. W każdym razie, JB jest nadal chory i nie może się doczekać, aby skorzystać z sauny

Łapiemy taksówkę, która nie chce włączyć licznika (mówi, że 10lei do naszego hotelu). Zawsze tak uroczy taksówkarze, wszędzie na świecie! Ale hej, 10 lei = 2,2€

Nasz hotel

Kiedy rezerwowałem hotel (Hotel International), były już tylko pokoje dwuosobowe. Dokonałem rezerwacji, a następnie napisałem maila do hotelu, w którym wspomniałem o urodzinach JB i poprosiłem o zarezerwowanie nam pokoju dwuosobowego, jeśli to możliwe. Ta sztuczka zawsze sprawdza się w luksusowych hotelach, bo dzięki tej samej technice dostaliśmy upgrade w Sheratonie w Macau (+ makarony) i specjalną uwagę w Vinpearl Vietnam

To jest widok z łóżka. Krzesła, które tu widzicie są częścią naszego prywatnego tarasu. Hihihihihi


Szybko przechodzimy do strefy wellness (po chodzeniu w kółko – najwyraźniej oznakowanie nie jest jedną z mocnych stron Rumunów). Baseny są znacznie większe niż na zdjęciach, a my jesteśmy zaskoczeni odkryciem dużego basenu ze słoną wodą

Hammam jest super gorący (przypomina nam termy w Budapeszcie), sauna w porządku, jacuzzi małe, ale przyjemne. Krótko mówiąc, po 2 godzinach spędzonych na przemian w jacuzzi, basenie, saunie i hammamie, JB jest prawie wyleczony. Youpiiii !

Jemy posiłek w hotelowej restauracji Tifol, która jest bardzo rozczarowująca. Na szczęście ceny są rozsądne, a obsługa nienaganna

Następnego dnia korzystamy z super urozmaiconego i obfitego śniadania w hotelu (bufet all-you-can-eat). Rumuńskie ciastka nie są tak dobre jak francuskie, ale i tak jest bardzo dobrze. W związku z tym przed opuszczeniem hotelu udajemy się na ostatnią wizytę do strefy wellness

Obiad jemy w restauracji przy głównej drodze. JB jest zaskoczony, że menu nie jest przetłumaczone na angielski, jak na tak turystyczne miejsce. Jednak język rumuński jest bardzo zbliżony do francuskiego, nie mieliśmy problemów ze zrozumieniem menu

W rzeczywistości, nie-rumuńscy turyści odwiedzają Sinaia w godzinach porannych, a następnie kontynuują podróż do Braszowa i odwiedzają zamek Bran (fałszywy zamek Drakuli). Ale ten weekend to przede wszystkim okazja do zapewnienia relaksującego interludium dla chorego solenizanta więc mniejszy nacisk kładziemy na wizyty

Tak kończy się nasz szybki weekend w Sinaia. Pociąg zajmie 1h30 i przywiezie nas z powrotem do Bukaresztu, w ulewnym deszczu

Część 2: Praktyczne wskazówki

Budżet

  • Hotel International ****, 130€/noc, w cenie śniadanie, wstęp do strefy wellness (są też inne hotele znacznie tańsze, od 20€/noc)
  • Posiłek: od 70 do 80 lei za dwie osoby (17€)
  • Wizyta w zamku Peles: normalna wycieczka 30 lei/osoba, wycieczka fakultatywna 60 lei/osoba
  • Taxi centrum => zamek Peles: 7 lei normalnie, ale kierowcy będą próbowali zmusić Cię do zapłacenia 10 lei
  • Pociąg Bukareszt – Sinaia: 10€ w 1 klasie/osoba/przejazd, bilety można kupić online tutaj http://www.cfrcalatori.ro

Dla zainteresowanych, w Sinaia znajduje się również kolejka linowa.

, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *