W poprzednim dzienniku podróży byliśmy w Sierra Chincua, aby zobaczyć motyle monarchy. Następnie pojechaliśmy ciężarówką do Tlalpujahua, pueblo magico obok. Jest to stare górnicze miasto, znane również z rzemiosła: dmuchane szklane kule sprawiają, że jest to miasto, w którym Boże Narodzenie trwa przez cały rok.
Część 1: Dziennik podróży
Część 2: Porady praktyczne
Część 1: Podróż
Warsztat: Fabrica De Esferas Fimave
Mimo późnego przyjazdu, zdążamy na wizytę w warsztacie dmuchania szkła – z pokazem na żywo. Narzędzia są uproszczone, nie ma żadnej ochrony (oczu ani rąk), ale zręczność rzemieślnika jest niezaprzeczalna. Stworzył nam proste rzeczy: ozdoby świąteczne, różę, szklankę…
Wszystko jest wykonane ze szkła, ale jest ono tak cienkie i tak dobrze wykonane, że można by pomyśleć, że jest zrobione z plastiku. Nie jest to też drogie. W mieście sprzedaje się tylko takie, są we wszystkich kolorach i rozmiarach. Najbardziej podobają mi się szklane winogrona, są bardzo dobrze zrobione i kolorowe.
Tlalpujahua
W porównaniu z odwiedzonym rano Angangueo, Tlalpujahua wygląda na znacznie bardziej turystyczną miejscowość. Naprawdę trudno zrozumieć, jak może brakować transportu publicznego w szczycie sezonu pomiędzy tymi dwoma miastami… co prawda należą one do dwóch różnych stanów, ale jest to tak niezwykłe, że w Meksyku nie ma transportu publicznego w tym momencie. Miasto Tlalpujahua jest o wiele bardziej ożywione i mamy wrażenie, że żyje dobrze z turystyki, w przeciwieństwie do Angangueo. Jeśli śpimy tutaj zamiast w Angangueo, to dlatego, że w Angangueo wszystkie hotele (a dokładnie trzy) są zajęte.
Mamy ogromny prywatny apartament z 3 sypialniami, z widokiem na kościół: Santuario de Nuestra Señora del Carmen. Jest nawet wyjście na taras, dzięki czemu możemy w wolnej chwili obserwować kościół, a także góry w oddali. To naprawdę nie jest drogie, to tylko 10€/osoba/noc: Podaję nazwę: Casa Rincon Colonial (link do rezerwacji)
Jednak, jak we wszystkich małych meksykańskich wioskach, wieczór jest dość spokojny. Niewiele jest otwartych restauracji (tylko restauracje dla turystów).
Dzień 2
Następnego dnia (niedziela), obok kościoła znajduje się bardzo ładny targ. Chodzimy tam na śniadanie i obserwujemy mieszkańców.


Z rozbawieniem odkrywamy maszynę do tortilli. Meksykanie jedzą ich tak dużo, że pracochłonne byłoby robienie tego wszystkiego ręcznie.

Museo de la Mina las Dos Estrellas
Wyciągnąwszy wnioski z poprzedniego dnia, wynajmujemy taksówkę, która zabiera nas do starej kopalni Dos Estrellas. Ponieważ nie mamy tam zasięgu telefonicznego, taksówka będzie na nas czekać i zawiezie nas do El Oro, trzeciego pueblo magico w okolicy. Wszystko to za 200MXN (nas jest 4). Taksówkarz wydaje się wiedzieć wszystko, bo mówi nam, że będzie na nas czekał 1h20… czyli tyle, ile trwa wizyta.
Ta wizyta jest naprawdę jednym z najważniejszych punktów Waszego mini road-tripu. C. i P. (starsza kuzynka JB i jej przyjaciółka) są tak samo zadowoleni z tej wizyty, jak z tysięcy motyli monarchów, które widzieli.

Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem, a to dobrze, bo jest tam wiele ciekawych informacji. Są przewodnicy anglojęzyczni, ale dziś jest z nami przewodnik hiszpańskojęzyczny. Nie stanowi to problemu, ponieważ C. jest dwujęzyczny i mógł nam przetłumaczyć objaśnienia (dzięki!). Zwiedzanie rozpoczynamy od wizyty w kopalni na odcinku +/- 100m, gdzie każdy z nas musi założyć kask. W rzeczywistości kopalnia jest o wiele dłuższa i sięga aż do El Oro, miasta obok!
Strona jest naprawdę ogromna i jest tam fałszywe powietrze Szwajcarii, jest to naprawdę niesamowite miejsce! Wszystko jest odnowione, ale ze smakiem, miejsce pozostaje zamrożone w czasie i mamy wrażenie, że górnicy robią sobie przerwę i wrócą za 5 minut.


Kiedyś można było wydobywać srebro i złoto. Dużo srebra i dużo złota. Warunki nie były jednak najlepsze: górnicy musieli „wypożyczać” sprzęt, a część ich pensji była potrącana na poczet wynajmu tego niezbędnego wyposażenia. W razie wypadku, ich dzieci musiały pracować na ich miejsce, aby spłacić dług. Płace nie były zbyt wysokie, urlopy prawie nie istniały, a warunki pracy były bardzo ciężkie. Aby zapobiec kradzieży, górnicy chodzili do pracy w samej bieliźnie i byli ważeni przed i po pracy. Były tam małe „windy” do zwożenia górników na dół. Jeśli się nie mylę, była to pierwsza kopalnia, która została wyposażona w elektryczność. Kamienie z kopalni były wrzucane do rzeki, zanieczyszczając wodę i zabijając zwierzęta… Liczba górników była tak duża, że co tydzień trzeba było dwóch dni, aby wszystkim zapłacić. W czasie jedynego wolnego dnia w tygodniu górnicy nie odpoczywali, lecz spędzali czas na odbieraniu pensji. Na szczęście wszystko się skończyło, gdy koszty eksploatacji kopalni stały się zbyt wysokie w stosunku do wydobywanych metali.


W tamtych czasach było bardzo dużo srebra i złota, a my mogliśmy zobaczyć, poprzez wielkość tutejszych pieców, ilość metali wydobywanych z tych kopalni… mówimy o kilogramach i kilogramach. W rzeczywistości mogliśmy zobaczyć repliki wlewków i form używanych do ich produkcji. To nie są małe wlewki po 3g, ale po kilka kg, to jest tak duże jak forma do tortu !!!

To, co nas szczególnie urzeka w tej wizycie, to stare budynki, ślady po dawnych narzędziach… jak te ogromne metalowe koła, przetworzone w dekoracje… widzimy stare maszyny tu i tam… jest naprawdę super super super pięknie!

Wizyta kończy się freskiem podsumowującym wszystko to, co dziś widzieliśmy i słyszeliśmy. Ponieważ muzeum jest prowadzone przez stowarzyszenie, przewodnicy są opłacani tylko z napiwków. Zostawiamy po 50MXN i nawet dostajemy kwitek reprezentujący „udział” od firmy górniczej ahahah.

El Oro
Zgodnie z planem taksówka czeka na nas przed muzeum i zabiera nas do El Oro, drugiego górniczego miasteczka położonego tuż obok. To już trzecie pueblo magico, które odwiedzamy podczas tej mini wyprawy. Nie było to planowane w programie agencyjnym, jest to specjalny przystanek „Agencja Anh” ahahhaah 😀

Miasto wygląda jak europejskie, ale wciąż zachowuje swoją meksykańską stronę, szczególnie na centralnym rynku, gdzie mogliśmy zjeść lunch za niezbyt wygórowaną cenę (100MXN/osoba). P. skorzystała z okazji, aby zaopatrzyć się w owoce i przyprawy, ponieważ powiedziała nam, że w Mexico City kosztowałyby one dwa razy więcej.
Wszystkie wizyty tutaj (poza kopalnią El Oro) kosztują 5MXN/osoba. Udało nam się pójść do teatru (małego, ale uroczego), odwiedzić ratusz (tylko dla jego tarasu)…

Najpopularniejszą restauracją w mieście jest ten wagon kolejowy przekształcony w restaurację. Niestety wnętrze jest raczej rozczarowujące. Zamiast zachować oryginalne siedzenia, usunięto wszystko i wstawiono nowoczesne i niewygodne stoły.

W samym El Oro znajduje się kopalnia, ale ta w Dos Estrellas, którą odwiedziliśmy dziś rano, wydaje się być lepiej oceniana. Jeśli wolisz odwiedzić kopalnię w El Oro, zwróciłam uwagę na opłatę za wstęp: 70MXN/osoba.
Z terminalu autobusowego co godzinę odjeżdża autobus do Mexico City. Kupiliśmy bilet za 294MXN/osoba. I w zaledwie 2h30, dotarliśmy do CDMX. Dotarcie taksówką do naszego Airbnb zajmie nam kolejne 120MXN (prepaid taxi, kupujesz bilet i dajesz go kierowcy). I to już koniec naszego mini road tripa. Dziękujemy C. i P. za te miłe chwile spędzone razem
Część 2: Praktyczne wskazówki
Budżet
- Hotel: Casa Rincon Colonial (link do rezerwacji) od 20€ do 40€/noc w zależności od liczby osób (apartament jest całkowicie prywatny)
- Lunch: 100MXN/osoba
- Prywatna taksówka: centrum Tlalpujahua de Rayón – Kopalnia Dos Estrellas – El Oro: 200MXN dla 4 osób, z 1h20 oczekiwania w kopalni
- Napiwek dla przewodnika po kopalni: 50MXN/osoba
- Autobus El Oro – Mexico City: 294MXN/osoba
- Płatne wizyty w El Oro: 10MXN/osoba
- Taxi z terminalu autobusowego Poniente do naszego Airbnb: 120MXN/taxi
Uwaga
- Jeśli chcesz pominąć kopalnię Dos Estrellas, możesz wybrać trasę Tlalpujahua – El Oro za 50MXN taksówką lub 10MXN autobusem (regularne odjazdy, co około 20 minut).
- Z Tlalpujahua, aby odwiedzić rezerwaty motyli monarchów, koniecznie trzeba skorzystać z taksówki.
- Autobus relacji Mexico City – Angangueo nie przejeżdża przez Tlalpujahua
Zalecana trasa podróży : Motyle monarchy + 3 pueblos magicos w 2 dni
Zasadniczo, zrobiliśmy następujący program i wydaliśmy około 1900MXN/os All Inclusive, to bardzo ekonomiczne w porównaniu z tym, co powiedziały nam agencje (2950MXN/os = 146€ za 2 dni, bez jedzenia)!!!!

dzień 1 
dzień 2 
dzień 2 
dzień 2
- Dzień 1: Autobus z CDMX do Angangueo. Taxi do Sierra Chincua. Wizyta konna w Rezerwacie Motyli Monarchów + lunch w Sierra Chincua. Taxi do Tlalpujahua. Wizyta w warsztacie dmuchania szkła w Tlalpujahua. Nocleg w Tlalpujahua w Casa Rincon Colonial (link do rezerwacji) (zobacz szczegółowe wydatki na 1 dzień tutaj)
- Dzień 2: Wizyta na rynku w Tlalpujahua. Taxi do muzeum Dos Estrellas/ starej kopalni. Taxi do El Oro. Zwiedzanie miasta i rynku. Autobus z powrotem do CDMX.
Inne artykuły
Miasto Meksyk i okolice :
- Zobaczyć mecz piłki nożnej na mitycznym Estadio Azteca w Mexico City
- Lucha Libre (meksykański wrestling) noc w Arena Mexico
- Miasto Meksyk lub Ciudad de México
- Odwiedziliśmy rezerwat motyli Monarchy w Meksyku – Sierra Chincua
- Wizyta w dwóch starych miastach górniczych: Tlalpujahua i El Oro
- Piramidy Słońca i Księżyca w Teotihuacán





