Torres del Paine (Chile): nie można przegapić


Torres del Paine jest przedstawiane w wielu przewodnikach i blogach jako wymarzone miejsce dla wędrowców. Kto mówi „wędrówki”, mówi „to nie dla nas”. Na szczęście postanowiliśmy poszperać trochę głębiej i odkryliśmy, że całkiem możliwe jest wybranie się tam samochodem na jednodniową wycieczkę.
Mamy dwa wyjścia:
(1) Ushuaia -> Puerto Natales. Jedna noc w Puerto Natales, a następnego dnia całodniowa wycieczka. Kolejna noc w Puerto Natales przed wyjazdem autobusem do El Calafate (link Civitatis)
(2) Ushuaia -> El Calafate. Jeden nocleg w El Calafate, następnie całodniowa wycieczka z/do El Calafate (link do rezerwacji Civitatis)
Po kalkulacji, opcja 2 bardziej nam odpowiada (nie chcemy spędzić 2 nocy w Puerto Natales), nawet jeśli wielu uznałoby nasz plan podróży za „szalony”, ponieważ będą 2 przejścia graniczne. Wycieczka z Puerto Natales ma tylko jeden przystanek więcej: Grey Glacier; i oferuje więcej czasu na jedzenie, chill out. Pod względem finansowym obie opcje są równoważne.

Część 1: Dialogi z podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Dialogi z podróży

Rezerwacji dokonaliśmy 2 dni wcześniej w South Road. Muszę przyznać, że ich plakat reklamowy szczególnie nas uwiódł, nie co dzień jeździmy w wersji 4×4 truck.
O 7:15 przyjeżdżają po nas do hostelu. Po sprawdzeniu, że mamy paszport i pieniądze (na opłacenie wstępu do parku), wpuszczono nas do tego przestronnego i wygodnego busa/trucka, w którym każdy musi zapiąć pasy, bo będziemy pokonywać sporo dróg zarezerwowanych tylko dla 4×4.
Przewodnik towarzyszy nam podczas całej wycieczki i mówi po hiszpańsku/angielsku. Zaczyna wyjaśniać nam naszą trasę i kroki, jakie należy podjąć, aby przekroczyć granicę chilijską. To naprawdę pierwszy raz, kiedy ktoś poświęca nam czas, żeby wytłumaczyć nam te kroki, bo wszyscy inni kierowcy autobusów (Bus-Sur czy Taqsa) po prostu pokazują nam słupki graniczne… i ewentualnie mówią, co wpisać do chilijskiego formularza.
Po 3-krotnym przekroczeniu granicy argentyńsko-chilijskiej (i 6-krotnym ostemplowaniu paszportu) jesteśmy ekspertami. Nie jest to przypadek naszych argentyńskich przyjaciół obok, którzy wyglądają dość zmartwiony, nie wiedząc, co zadeklarować lub nie (przekraczanie granic wrogów musi być coś! dla informacji, wszystkie kraje graniczące Chile nienawidzą Chile, z powodu różnych wojen terytorialnych, które miały miejsce). Każdy, kto ma jabłko, ma 2 godziny na jego zjedzenie, zanim przekroczy granicę Chile. Znów to słynne bezpieczeństwo biologiczne.
Do parku docieramy dopiero w południe. Przewodnik przychodzi po pieniądze za wstęp do parku (21 000$CH/osoba). Robimy kilka postojów na zdjęcia z Torres del Paine w tle.
Pogoda nam dopisuje, nawet jeśli zimny wiatr towarzyszy nam od momentu przekroczenia granicy z Chile. Mamy wielkie szczęście, mówi nam nasz przewodnik, że widzimy 3 szczyty Torres del Paine tak wyraźnie.
img_6329.jpg
Po zobaczeniu tego wspaniałego krajobrazu, który się nam oferuje, lepiej rozumiemy, dlaczego wszyscy pędzą tu na trekking. I że coś by nas ominęło, gdybyśmy nie przyjechali tu tylko na wycieczkę, żeby mieć dobry widok.
Lodowce na całym szczycie gór, wiele lazurowych lub szmaragdowych jezior, piękny widok na granitowe szczyty Torres del Paine lub pół-granitowe (białe), pół-magmowe (czarne) szczyty Los Cuernos (podobno unikalne na skalę światową).

Guanako (z tej samej rodziny co lamy), pasą się spokojnie na stepie. Przechodzą przez jezdnie bez pośpiechu, nie zwracając na nas uwagi. Nie zobaczymy pum, ich naturalnych drapieżników, których w parku jest coraz więcej, ale które można zobaczyć tylko rano lub późno w nocy. Nie zobaczymy też dzisiaj flamingów, które podobno żyją w pobliżu wielu jezior na terenie parku.
Wiatr wieje coraz mocniej, według przewodnika musi osiągać 40km/h. Nie możemy już nawet spokojnie chodzić, kilka razy prawie upadłem (za lekko). W tych warunkach, mimo piękna pierwszego wodospadu na trasie, wylądujemy w autobusie na lunch.
20161210_130711
To, co szczególnie przeszkadza mi w Patagonii, to nie wiatr, ale kurz wzbijany przez wiatr. Wysusza skórę, brudzi płaszcz, dostaje się do ust… bardzo nieprzyjemne uczucie bycia brudnym przez cały czas.
Zatrzymujemy się wtedy na spacer w ciągu 1h30, aby zobaczyć ładne jezioro i wodospad. W niektórych miejscach wiatr pcha nas we wszystkich kierunkach. Przewodnik mówi nam, że w tym parku zawsze jest lekka bryza, ale tak silny wiatr jak dziś jest wyjątkowy. Musimy stawiać się 2 na 2, aby przeciwdziałać wiatrowi i iść naprzód. To wciąż zabawne, bo nigdy wcześniej nie musieliśmy mierzyć się z takim wiatrem.
20161210_154616
img_6373.jpg
Mały nawias dotyczący trekkingu w parku Torres del Paine: stwierdzam, że w parku jest bardzo mało wskazówek, mapa parku jest bardzo przybliżona, nie ma na niej na przykład zaznaczonych dwóch wodospadów, które bardzo nam się podobały. Naprawdę trzeba być podrzuconym tam, gdzie zaczyna się trekking, bo droga do trekkingów nie jest wyjątkowa i jest bardzo długa. Jeśli planujesz spędzić tam kilka dni, dowiedz się o tym dużo wcześniej i kup szczegółową mapę. Istnieją małe ścieżki, których nie ma na darmowej mapie, a które kuszą nas ryzykiem zgubienia się. Jednak zaletą słynnego trekkingu W w tym parku jest to, że można spać w prawdziwych łóżkach i brać gorące prysznice.

Nie polecam również wynajmowania samochodu, aby zwiedzać park po utwardzonych drogach, chyba że jesteś dobrze poinformowany. Nie rozumiesz mapy i nie wiesz, gdzie się zatrzymać, co zobaczyć.
W sumie w parku przebywaliśmy 5 godzin, z czego 8 godzin to podróż w obie strony z El Calafate i 4 przejścia graniczne (chilijskie i argentyńskie). W drodze tam i z powrotem wszyscy śpią, co sprawia, że dzień jest krótszy. Gdybyśmy mieli zrobić to jeszcze raz, postąpilibyśmy tak samo.

Część 2: Praktyczne wskazówki

Jak dojechać

Jeśli wolisz jechać do Torres del Paine z Chile, musisz przejechać przez Puerto Natales. Aby tam pojechać możesz :

  • lecieć z Santiago do Punta Arenas (144€/osoba z SkyAirline). A z lotniska, weź prom do Puerto Natales (10000$CH). Jeśli shuttle nie jest dostępny (zwłaszcza w niedzielę, dzień Pański), weź shuttle do biura Bus-Sur (5000$CH). Kilka autobusów odjeżdża do Puerto Natales tego samego dnia (6000$CH). Następnie należy dostać się do Parku Torres del Paine promem (C$8000) lub wybrać się na całodniową wycieczkę (C$35000).
  • z Ushuaia (Argentyna) do Puerto Natales ($40,000 CAD). Następnie należy dostać się do parku Torres del Paine za pomocą promów (8000$CH) lub wybrać się na całodniową wycieczkę (35000$CH)

Z Argentyny (El Calafate lub El Chalten) kursują autobusy do Puerto Natales (500$AR). Aby pojechać z El Calafate bezpośrednio do Torres del Paine, trzeba wziąć wycieczkę, tak jak my, ponieważ wymaga to samochodu 4×4 (2300$AR); co jest o wiele droższe niż jednonocny postój w Puerto Natales.
Kurs walutowy grudzień 2016 : 1€ = 16$AR = 689$CH
Możesz zarezerwować tego typu wycieczkę na stronie Civitatis (link) za 120€/osobę, taka sama cena jak na miejscu

Porady

  • W Patagonii jest wiele przejść granicznych, więc zawsze miej przy sobie trochę chilijskich i argentyńskich pesos. Pamiętaj też, aby przed wyjazdem sprawdzić, ile stron zostało w paszporcie…
  • Przy wjeździe do Chile dostaniesz mały papierek PDI, który musisz zachować, w przeciwnym razie trudno będzie Ci opuścić kraj.

Budżet

  • Wycieczka całodniowa El Calafate – Torres del Paine: 2300$AR/osoba, obiad wliczony, wstęp do parku płatny dodatkowo (link do rezerwacji Civitatis)
  • Wejście do parku: 21 000 $CH/osoba gotówką (można płacić w USD, jeśli nie ma się chilijskiej waluty)
  • Przejścia graniczne: Gratos
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *