El Nido (Filipiny): wymarzone plaże


2 godziny lotu z Manili i jesteśmy w Puerto Princesa na wyspie Palawan. Do tego miasta jest tylko krok, bo z lotniska jedziemy autobusem bezpośrednio do El Nido.

Część 1: Dialogi z podróży
Część 2: Praktyczne wskazówki

Część 1: Dialogi z podróży

Musieliśmy trochę poczekać, zanim autobus odjechał. Rzeczywiście, najpierw podrzucono nas do restauracji i powiedziano, że przyjadą i odbiorą nas po dwóch innych pasażerach z lotniska. Podczas tego długiego oczekiwania, facet z restauracji ma wystarczająco dużo czasu, aby popchnąć nas do konsumpcji: musicie zjeść lunch, musicie zarezerwować łodzie do El Nido bla-bla-bla, czego nie przestrzegamy, zdeterminowani, aby być gotowi jak tylko autobus pojawi się ponownie. 1h czekania i nadal nic, marudzimy jak Francuz wie jak to zrobić i magia, autobus jest gotowy do odjazdu.

Krajobrazy po drodze są malownicze, jest wiele pól ryżowych, ale uderza nas bieda Filipińczyków, którzy w przeciwieństwie do innych regionów Azji, nadal mieszkają w bambusowych domach.

Kiedy docieramy do terminalu autobusowego, tricykl (tak nazywają swój rodzaj wózka bocznego) oferuje, że zawiezie nas do hotelu za 50 pesos. Cena jest odpowiednia (dla turystów), więc akceptujemy bez negocjacji
El Nido jest bardzo małym miasteczkiem z dwiema równoległymi ulicami i główną ulicą, która je przecina, łącząc terminal autobusowy z portem. Przy tej głównej drodze znajduje się nasz hotel Blessed Inn.

W El Nido nie ma zbyt wiele do roboty:

  1. Wybierz się na wycieczkę łodzią (do wyboru są 4: A, B, C, D, po angielsku nazywa się to Island Hopping Tours). Wycieczki A i C są najbardziej popularne. Wycieczka A obejmuje laguny, podczas gdy wycieczka C udaje się na Wyspę Helikopterów, miejsce kręcenia filmu Jason Bourne 2.
  2. Inland Tour, która polega na przejściu do dwóch pięknych plaż, do wodospadu i do zip line: do zrobienia z tricyklem lub wynajmu skutera

Wiele osób narzeka na Tripadvisor, mówiąc, że jest okropnie, jest dużo turystów w tym samym czasie i że lepiej wynająć prywatną łódź za dwa razy wyższą cenę itp. Ale kiedy widzę, że nawet Filipińczycy pływają tymi łodziami, mówię sobie, że to nie jest tylko dla „białoskórych turystów”, więc spróbujmy. A wtedy, im więcej jest ludzi, tym większy wybór dla komarów i pcheł piaskowych ahahaha i (nie)szansa na ugryzienie znacznie się zmniejszy. Należy również powiedzieć, że jesteśmy poza sezonem i jest na pewno spokojniej w tym czasie.

Oto plaża w El Nido, z której codziennie rano odpływają łodzie

14359306_680797595405324_964714091_n

Dzień 2: Wycieczka A

Budzi nas o 5 rano nieustanny hałas motocykli i trójkołowców dobiegający z ulicy. Po zarezerwowaniu najtańszego pokoju w hotelu, dostajemy również najbardziej eksponowany pokój.

Wycieczkę A rezerwujemy bezpośrednio w naszym hotelu za 1000 pesos/osoba (+200 pesos/osoba za obowiązkową opłatę ekologiczną). Tricycle odbiera nas za darmo o 9 rano, aby podrzucić nas do portu, gdzie nasza łódź i 10 innych osób czeka na wypłynięcie. O 9:30 łódź rusza i już po 10 minutach przezroczysta i zielona woda staje się przezroczysta i atramentowo niebieska. Nigdy wcześniej tego nie widziałem! Woda musi być bardzo głęboka, żeby mieć taki kolor, co za piękno!

Z powodu odpływu załoga zapowiada, że nie będziemy mogli popłynąć do Secret Lagoon i nasza wycieczka skończy się wcześniej niż zwykle (14:00 zamiast 16:00), ale załoga jest zen i świetnie gotuje, więc zapomnimy o tej niedogodności.

Idziemy najpierw do Dużej Laguny, gdzie woda jest przezroczysta i zielona, widać skaczące małe rybki, są tak małe i liczne, że wyglądają jak fale. Łódź, którą widzicie na zdjęciu to bangka, którą wszyscy płyniemy na wyspy.

14278983_206241066459652_116437941_n

Następnie płyniemy na Małą Lagunę, gdzie JB ma okazję wykazać się swoim talentem kajakarskim, kierując nas dokładnie tam, gdzie trzeba. Wąskie przejście umożliwia nam dostęp do Małej Laguny, gdzie dzięki kolorom wody można dostrzec różne głębokości. Nie ma tu zbyt wielu ryb, ale odkrywanie skał podczas snorkelingu jest świetną zabawą.

Wygłodzeni po tych sportowych wyczynach, kupujemy po kokosie za 50 pesos od sprzedawcy, który cumuje do naszej łodzi w kajaku. Z orzecha robi nawet łyżkę, żebyśmy mogli jeść miąższ.

Podczas gdy my płyniemy na inną wyspę, załoga rozpala grilla i gotuje. Zapraszamy do pływania lub snorkelingu w oczekiwaniu na przygotowanie lunchu. Niestety, ze względu na obecność zbyt wielu łodzi, nikt nie chce pływać i czekamy na lunch, siedząc na piasku, który służy za obiad dla muszek piaskowych.

Obiad, a raczej uczta, jest więcej niż wystarczająca, aby nakarmić 15 głodnych brzuchów: jest grillowana ryba (1/2 na osobę), grillowany kurczak (mój ulubiony), dużo ryżu, mnóstwo owoców, sałatka z ogórków i krab (1/2 na osobę).

Po obfitym lunchu zatrzymamy się na rajskiej wyspie, gdzie biały piasek i turkusowa woda zachęcają do kąpieli i relaksu. Jest dość głęboka, z mniej lub bardziej silnymi falami, ale wystarczy się trochę oddalić, żeby woda była spokojniejsza, a pływanie mniej niebezpieczne. Szczerze uważam, że jest to plaża, która od początku naszej podróży po świecie podoba mi się najbardziej, bo można naprawdę popływać i nie ma pcheł piaskowych (w przeciwieństwie do tajskich plaż, gdzie woda sięga kostek).

Wracamy do El Nido, zbyt zadowoleni z naszej wycieczki i jemy kolację w restauracji z widokiem na plażę. JB wskazuje rybę, którą chce zjeść, a kucharz grilluje ją za 250 pesos.

Dzień 3: Wycieczka w głąb lądu

Po porzuceniu naszego brudnego prania w pierwszym znalezionym Laundry, wypożyczamy skuter na cały dzień. Po 1 godzinie i setkach wybojów wypełnionych wodą docieramy do Nacpan Beach, która jest połączona z Twin Beach, oferując niebiańską plażę i niezwykły widok na El Nido. Jeśli szukacie plaży, to polecam tę.

Następnie udajemy się do Las Cabanas, które jest bardzo dobrze znane z zachodów słońca. Cóż, nie ma dla nas zachodu słońca, bo niebo jest zachmurzone, ale ośrodek z hamakami otwiera przed nami swoje drzwi na drinka (drogi, 90 pesos). Z Las Cabanas można przejść na wyspę naprzeciwko. Albo wziąć zip line i w 20s, dotrzeć do celu. Na przeciwległej wyspie nie ma nic do oglądania, ale zip line oferuje ładny widok. Nie chcemy robić tej czynności, stwierdzając, że oglądanie ludzi krzyczących i walczących o dotarcie do celu jest bardziej zabawne. Plaża nie jest tak dobrze zachowana jak Nacpan Beach, jest tam dużo wodorostów, liści kokosowych… . Nie widzę siebie płacącego 100€ za noc w Las Cabanas Beach Resort, żeby tu pływać. Plaża El Nido, nawet jeśli jest uczęszczana przez wiele łodzi, wydaje się czystsza niż ta.

14241083_1585319625105026_1337185239_n

Wracamy do hotelu zanim zrobi się ciemno i jemy kolację w filipińskiej restauracji, gdzie podają gulasz wołowy. Muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana tutejszymi restauracjami, które wolą serwować pizzę i burgery niż tradycyjne filipińskie dania. W momencie płacenia bardzo pada i po 15 minutach czekania decydujemy się na trójkołowiec, bo nie zanosi się na to, żeby deszcz szybko przestał padać. Ulice są już zalane.

Korzystamy ze spokoju naszego nowego pokoju (płacąc 5€ więcej mamy prawo do najbardziej oddalonego pokoju na ulicy, z klimatyzacją) i mija nam wreszcie noc nieco spokojniejsza niż poprzednie (budzik o 7 rano zamiast o 5).

Dzień 4: Wycieczka B

img_3889.jpg

Pogoda nie sprzyjała wycieczce C, więc zamiast tego wybraliśmy wycieczkę B na dzień snorkelingu/plażowania. I bardzo nam się to podobało!

Wycieczka B jest mniej popularna niż wycieczki A i C, jest znacznie mniej ludzi (na łodzi i w miejscach zwiedzania), co sprawia, że wycieczki są bardzo przyjemne.

Zaczynamy od prawie bezludnej wyspy, gdzie pływanie jest przyjemne, ale snorkeling już trochę mniej (tylko małe rybki). Jednak ta plaża jest o tyle ciekawa, że zaledwie 25m od brzegu jest rów, który gwałtownie opada w dół i nie widać już dna, niesamowite.

Gdy kierujemy się w stronę jaskiń zaczyna padać. Wyciągamy nasze poncho, aby chronić się przed deszczem i zimnem pod zdziwionymi, rozbawionymi i zazdrosnymi spojrzeniami innych turystów. I tak przyjaciele, to właśnie tutaj widzimy różnicę między turystami a przezornymi backpackerami.

Obie jaskinie są bardzo ładne i warte odwiedzenia. Druga jaskinia ma tylko mini wejście, do którego trzeba się prawie położyć w trybie jaskiniowym, aby wejść. Na łodzi jemy lunch, prawdziwą ucztę jak na wycieczce, którą odbyliśmy kilka dni temu, po czym udajemy się na Wyspę Węży, która niestety ukrywa swój wężowy pas piasku z powodu przypływu. Na szczęście pogoda znów dopisuje. Ścieżka pozwala nam nabrać wysokości i mieć wspaniały punkt widzenia (ładniejszy w rzeczywistości niż na zdjęciu)

DCIM100GOPRO
Ostatni przystanek jest moim ulubionym. Jest to wyspa z piękną białą piaszczystą plażą i super delikatną, przejrzystą wodą pełną ryb

14288061_645374955638731_1909631619_n

Możesz pływać w spokoju. Dla fanów snorkelingu, można zobaczyć wiele ryb tylko 5m od plaży. Koralowce są niestety w większości martwe. Zazwyczaj nie lubię snorkelingu, ale w obliczu takiego piękna, robiłam to przez godzinę. Jest tam nawet ryba, która lubi atakować turystów, w tym JB. Ja, jak tylko ktoś krzyknie, odsuwam się z miejsca 🙂

DCIM100GOPRO

Wracamy do El Nido w deszczu, bardzo zadowoleni z naszego dnia. Załoga, podobnie jak na drugiej wycieczce, jest przemiła, profesjonalna, punktualna. Możemy Wam tylko polecić zarezerwowanie tych wycieczek, bo naprawdę warto, mimo tłoku. Plaże są na tyle duże, że każdy znajdzie tu swoją własną przestrzeń.

Ten mały przegląd wysp naprawdę sprawia, że chce się mieszkać na Filipinach. Są jednak dwa punkty, które dają nam do myślenia (1) połączenie z Internetem jest naprawdę złe, zarówno w hotelu jak i w 3G (2) plaże, które lubimy nie są zbyt łatwo dostępne, musimy wziąć skuter na godzinę lub wziąć łódź. Na dłuższą metę będzie nas to kosztować. Ale cóż, właśnie odwiedziliśmy El Nido, być może zmienimy zdanie w tych dwóch kwestiach. Następny krok: Coron.

Część 2: Praktyczne wskazówki

Jak dojechać

Z Manili: Bezpośredni lot do Puerto Princesa, następnie 5h autobus (odjazdy co 2h z lotniska) do El Nido
Z Coron: łódź 6-7h, wypłynięcia 6 dni w tygodniu
Z Cebu: Bezpośredni lot do Puerto Princesa, następnie 5h autobusem (odjazdy co 2h z lotniska) do El Nido

Budżet

  • Uważajcie, w El Nido jest tylko jeden bankomat, zarezerwowany dla posiadaczy lokalnych kart kredytowych, więc przed wyjazdem warto pomyśleć o wypłacie w Manili lub Puerto Princesa. Wypłaciliśmy 10 000 pesos za 4 dni i zapłaciliśmy za hotele online przez Agoda
  • Transport
    • Manila – Puerto Princesa: 50 € przez Cebu Pacific
    • Puerto Princesa – El Nido: 500 pesos/osoba
    • El Nido terminal autobusowy -> hotel: 50 pesos trycyklem
    • Wypożyczenie skutera: 400 pesos/dzień, nie trzeba mieć prawa jazdy na motocykl, trzeba zostawić dowód osobisty lub paszport jako gwarancję. Benzyna: 55 pesos/litr na drodze, trochę mniej na stacji.
  • Usługi pralnicze: od 55 do 60 pesos/kg
  • Wycieczki (Island Hopping, przechodzenie z jednej wyspy na drugą bangką, od 9:00 do 16:00, lunch, snorkel w cenie)
    • Tour A: 1200 pesos/osoba, do negocjacji, nie wliczając opłaty ekologicznej 200 pesos/osoba. 300 pesos dodatkowo za spływ kajakowy dla tych, którzy chcą to zrobić
    • Tour B: 1300 pesos/osoba, do negocjacji, nie wliczając opłaty ekologicznej 200 pesos/osoba
    • Tour C: 1400 pesos/osoba, do negocjacji, nie wliczając opłaty ekologicznej 200 pesos/osoba
    • Tour D: 1200 pesos/osoba, do negocjacji, nie wliczając 200 pesos opłaty ekologicznej/osoba
  • Jedzenie: 2 razy droższe niż w Manili
    • 250 pesos/danie
    • 60 do 80 pesos/drink
    • 50 pesos/kokos

Porady

  • W El Nido jest mnóstwo biur podróży, nie rezerwujcie wycieczek w Puerto Princesa, będziecie mieli mniejsze pole do negocjacji. Zamiast tego zarezerwuj bilet bezpośrednio w hotelu, który zorganizuje odbiór.
  • Filipińczycy są bardzo mili, ale też bardzo biedni, stawki za przejazd trójkołowcem na ogół nie są przesadzone, negocjujcie jeśli chcecie, ale szczerze mówiąc unikajcie negocjowania o 10 pesos, dla Was to nic nie zmienia (53 pesos = 1€), ale dla nich to ważne.
  • Dla tych, którzy nie znoszą tłoku, są prywatne łodzie (50€/osoba) odpływające wcześniej (7:30), pozwalające na zwiedzenie najważniejszych miejsc bez zbędnego tłoku, zapytajcie w każdym biurze podróży, oni Was pokierują
  • Jeśli chodzi o usługi pralnicze, to samo, zapytaj w jakiejkolwiek agencji, w przeciwnym razie jest duży sklep przed kościołem katolickim (ta sama ulica co Art Café, obowiązkowa dla ekspatów)
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *