Asie,  TDM,  Vietnam

Moje Obecne Ulubione – [Czerwiec 2025] Wietnamscy Rzemieślnicy (Srebro, Jedwab, Stolarstwo)

Właśnie spędziliśmy dwa tygodnie wakacji w Wietnamie. To nasz pierwszy długi urlop od czasu, gdy znów jesteśmy osiedleni. Po raz pierwszy od bardzo dawna możemy pozwolić sobie na przywiezienie mnóstwa rzeczy, bo możemy teraz być trochę mniej minimalistyczni i bardziej cenić sobie hiperkomfort. Dlatego JB i ja pojechaliśmy do Wietnamu z dwiema na wpół pustymi walizkami. Po jednej parze butów na osobę. A mówiąc o Wietnamie, moja walizka była wypełniona wyłącznie zakupami. Mamy ogromne szczęście, bo euro jest teraz bardzo mocne i nie wpływa to jeszcze na ceny w VND. Mamy +10% siły nabywczej tylko dzięki korzystnemu kursowi wymiany.

Srebro

Jedną z obsesji, którą mam w głowie podczas tego pobytu, jest zakup srebrnej filiżanki do herbaty ze srebra 99,9%. Wyjaśniłam już, dlaczego warto używać srebra i dlaczego srebra 99,9% konkretnie tutaj. To zakup dla przyjemności, wcale nie niezbędny. Ale przy tak korzystnym kursie wymiany i srebrze (na wagę), które jeszcze nie drożeje (w przeciwieństwie do złota), to okazja, aby sobie na to pozwolić. W końcu, 233 euro później, ta filiżanka z litego srebra o wadze 115g jest moja!

Jeśli moja filiżanka do herbaty jest wykonana ręcznie przez wietnamskich rzemieślników z Hi’de Maison

… pałeczki, łyżki i liście ze srebra są wykonane maszynowo w Chinach i pochodzą z bardziej „wątpliwego” źródła. To Wietnamka, która sprzedaje online przedmioty z Chin. Kupuje bezpośrednio u producenta, więc ma lepsze ceny niż Taobao / Aliexpress. Nawet jeśli znam ją tylko online, postanowiłam jej zaufać i dobrze zrobiłam, bo wszystkie przedmioty od niej kupione zostały przetestowane i okazały się być ze srebra 99,9%.

Nie pytajcie mnie o jej dane kontaktowe, proszę, bo trzeba umieć mówić po wietnamsku lub chińsku, żeby się z nią porozumieć.

Liście ze srebra są dla tych, którzy nie mogą kupić srebrnej filiżanki. Wystarczy wsunąć liść do filiżanki z herbatą, a uwolni jony srebra. Zaletą srebra 99,9% jest to, że nie ma metalicznego posmaku, gdy zanurza się je w gorącej wodzie.

Na pałeczkach jest napis 家和万事兴 (Gia hòa vạn sự Hưng), „Zgodna rodzina, wszystko się udaje”. Ważą 53g i kosztują 61€
Łyżka ma tylko napis 9999 (czystość srebra), waży 25g i kosztuje 38€
Na liściu miłorzębu jest napis 年年有余 (Niên niên hữu dư), „Niech każdy rok będzie obfity”. Cena różni się w zależności od dostawcy, między 5€ a 7€. Waży między 1g a 2g.

Nie wiem, czy można je zdobyć z Francji, kupując na Aliexpress, bo już próbowałam i sprzedawca anulował moje zamówienie.

Sztuka herbaty

Interesując się srebrem, nieuchronnie zainteresowałam się sztuką herbaty. Bo sprzedawcy, widząc, że kupuję tak specyficzne rzeczy, pytali, czy należę do koneserów herbaty (nie jestem). Ale zainteresowałam się tym, aby zobaczyć, czy ci koneserzy nie mają innych gadżetów przedmiotów, które mogłyby mnie zainteresować. Ponadto, gdy mój dziadek żył, udało mu się zgromadzić 4 najsłynniejsze czajniki w Chinach (nie wiem nawet, które). Po jego śmierci odkryliśmy, że wszystkie 4 zniknęły; moi rodzice myślą, że podarował je koneserom, bo wiedział, że nie mogliśmy zrozumieć i moglibyśmy źle używać jego czajników. To zupełnie w jego stylu! Bardzo hojny, wielki kolekcjoner. Bardzo dobry gust do wszelkiego rodzaju rzemiosła. Nawet jeśli nie przekazał mi swojej wiedzy o rzemiośle, odziedziczyłam w jakiś sposób (może przez DNA) jego zamiłowanie do pięknych rzeczy.

Po kilku dniach researchu doszłam do wniosku, że jestem małym graczem i że prawdziwe czajniki dla koneserów są robione ze specjalnej gliny z Chin (czerwona glina z Yixing), ręcznie robione za minimum 1000€ za czajnik.

Że trzeba mieć jeden czajnik na każdy rodzaj herbaty / liczbę zaproszonych osób. Celem jest wymiana minerałów między czajnikiem a herbatą; oraz laminarny przepływ podczas nalewania wody. Do tego dochodzą kryteria związane z herbatą: czy ma zapachy, czy liście dobrze się rozwijają itp. I że rzeczywiście mój dziadek dobrze zrobił, oddając swoje czajniki, bo nigdy nie mogłabym się nimi odpowiednio zaopiekować ani ich docenić.

Sprawiłam sobie dwie miski z pokrywką (盖碗) z półprzezroczystej porcelany (Mutton Fat Jade Porcelain (羊脂玉瓷)), które przepuszczają światło. W przeciwieństwie do ceramiki, porcelana jest znacznie lżejsza i wykonana z kaolinu. Aby móc przepuszczać światło, kaolin musi być dobrze oczyszczony. Miski z pokrywką to rodzaj miseczek/filiżanek, które widuje się w chińskich serialach historycznych. Mogą służyć jak czajnik, pod warunkiem, że umie się nimi operować, bo łatwo poparzyć palce. Po kilku treningach mogę stwierdzić, że stosując się do instrukcji (gesty, dobra woda, właściwa temperatura…) moja wietnamska herbata lotosowa pachnie znacznie lepiej po zaparzeniu w mojej chińskiej porcelanowej misce i degustacji w wietnamskiej filiżance z litego srebra 😀 Oczywiście moja herbata też jest jedną z najlepszych na świecie, bo kupiona u mojej przyjaciółki Vân: Dzika Chmura.

Wzięłam wersję tanią, ale można dojść do kilkuset euro za jedną filiżankę. Albo mieć filiżankę za 50€ ze Skorupki Jajecznej (薄胎瓷), 0,5mm grubości. Trzeba wiedzieć, gdzie jest nasza liga. Wolę zainwestować w lite srebro niż w porcelanę, ale to tylko mój osobisty wybór.

Jedwab u Lua Lang (Nha Xa)

Jest 4-5 wietnamskich wiosek słynących z jedwabiu: Nha Xa, Van Phuc, Co Chat..i zapomniałam. Zwykle kupuję tradycyjny jedwab z Nha Xa u Lua Lang.

Chociaż od kilku lat kupuję u Lua Lang, to pierwszy raz, kiedy zadałam sobie trud, żeby przejechać 30 minut skuterem, aby odwiedzić ich uroczysty sklep w bardzo spokojnym pasażu. To nie znaczy, że w kraju producenckim łatwo znaleźć 100% jedwab na każdym rogu. I nie znaczy to też, że jeśli chce się dużo zapłacić, dostawcy będą skakać na rzęsach. W Wietnamie, jeśli wysiłek jest dużo większy niż zysk, dostawcy po prostu wykreślą cię z listy. Dlatego, aby dostawcy zgodzili się tkać dla nich jedwab 100% w tradycyjny sposób (co ich wkurza, bo jest droższy i powoduje wiele problemów technicznych; mieszany jedwab jest mocniejszy niż czysty), Lua Lang musi polegać na swoim ponad 10-letnim doświadczeniu i bliskich relacjach z tkaczami. Zamawiają własne jedwabie, tkane tradycyjnie, we własnych kolorach. Kokony jedwabne, których używają, są białe i pochodzą od jedwabników, które jedzą liście morwy, co daje najlepszą możliwą jakość. Jeśli kokony są żółte lub jedwabniki jedzą coś innego niż liście morwy, jedwab będzie zupełnie inny. My tego nie wiemy, ale profesjonaliści to wiedzą. W tej samej wiosce, nawet przy tej samej technice tkackiej, niektóre rodziny będą tkać lepiej niż inne. I trzeba być w tym fachu, żeby to wiedzieć.

Kupuję u nich albo poszewki na poduszki, albo robione na miarę piżamy. Nie tylko jakość jest najwyższa, ale są też pasjonatami. Mamy tyle tematów do rozmowy, że zostałam tam godzinę.

Aby zamówić rzeczy na miarę, zwykle składam zamówienie kilka tygodni/miesięcy przed wyjazdem, dzięki czemu gdy tylko jestem w Wietnamie, moje zamówienie jest gotowe. Tradycyjny jedwab jest bardzo cienki i nie błyszczy jak ten tkany maszynowo, który zwykle widujecie.

Jeśli chodzi o kreplę jedwabną, bardziej błyszczącą (tę, której zwykle używacie), to już ich nie robi, ale zostały mu 2 prototypy z dawnych czasów. Udało mi się wyrwać mu jeden z rąk i kupić :D, tylko dla przyjemności, bo satyna jedwabna i tradycyjne tkanie nie idą w parze. Mówi mi, że ta satyna zrobi się brzydka i straci włókna przez tarcie.

W każdym razie, jeśli dotkniecie tego jedwabiu po raz pierwszy, będziecie się zastanawiać „co to jest?”, ale to tradycyjny jedwab, którego używałam w dzieciństwie i który zajęło mi wiele lat, aby go odnaleźć. Jest wyjątkowy na świecie – gdy go raz użyjecie, już nigdy nie będziecie mogli używać innych jedwabi.


Tym razem testuję nowego dostawcę. Surowy jedwab najwyższej jakości od Co chat bezpośrednio z spółdzielni jedwabniczej Co Chat w Nam Dinh. Ten jedwab kosztuje dwa razy więcej niż tradycyjny. Zamawiam piżamę na miarę z tego jedwabiu i nie wiem jeszcze, co o nim myśleć, bo jest bardziej szorstki i grubszy, ale nadal wygląda luksusowo. Myślę, że ta piżama sprawdzi się zimą, bo moje piżamy z tradycyjnego jedwabiu są na zimę za cienkie. Cóż, będę musiała was poinformować za kilka miesięcy, bo na razie nie jestem przekonana.

Za to kupiłam u nich ręczniki z surowego jedwabiu. I to było prawdziwe odkrycie. Używam ich do wycierania rąk w łazience, ale można ich też używać do mycia twarzy. Po użyciu tych ręczników ręce (i twarz) są natychmiast suche, ale nie odwodnione. Same ręczniki schną bardzo szybko. Oto opis od sprzedawcy:

Każde włókno ręcznika pokryte jest cienką warstwą serycyny – antybakteryjnego białka wydzielanego przez jedwabnika podczas tworzenia kokonu, bogatego w 18 aminokwasów korzystnych dla skóry twarzy. Wśród nich seryna, która potrafi wchłaniać wodę 50 razy skuteczniej niż gliceryna, pomaga skórze pozostać intensywnie nawilżoną i zachować elastyczność.

Dzięki temu zrozumieniu, rzemiosło przędzenia i czyszczenia włókien zostało starannie opanowane, aby zachować miękkie, czyste i przewiewne włókna, jednocześnie zachowując cenną część warstwy serycyny na ręczniku. Co istotne: włókna nie są barwione, aby zachować ich naturalny kolor i nie uszkodzić tej cennej warstwy.

Dzięki tym zaletom ręczniki z jedwabiu jedwabników przyciągają wiele kobiet:
– Miękkie, jedwabiste, przyjemne w dotyku, ślizgają się po skórze i usuwają film tłuszczowy. Skóra wygląda na czystą i gładką, nawet bez środka do mycia twarzy.
– Schną bardzo szybko i nie wydzielają nieprzyjemnego zapachu po użyciu, w przeciwieństwie do ręczników bawełnianych (serycyna działa antybakteryjnie)

Mój stolarz w Da Nang

Kupiwszy wszystkie drewniane narzędzia do kaletnictwa u Ngoc Tu, pierwszy raz widzę go na żywo podczas mojego pobytu w Da Nang. Jego warsztat znajduje się między Da Nang a Hoi An. To w zakurzonym warsztacie mnie przyjmuje, wśród 1000 drewnianych pudełek zamówionych przez sprzedawcę ciastek księżycowych (te ciastka będą sprzedawane we wrześniu tego roku). Spędzamy 2 godziny na rozmowach o technikach, używanych drewnach i jego historii: od budownictwa do stolarstwa, przez nieudane doświadczenie z kaletnictwem. Jest perfekcjonistą jak ja i wszystkie narzędzia, których używa, muszą być najlepsze na świecie. Często rzemieślnicy oszczędzają na narzędziach i muszą wkładać 10 razy więcej wysiłku, aby osiągnąć poziom perfekcji, jaki daje mocniejsza maszyna. On szybko zrozumiał, że nie można osiągnąć perfekcji za pomocą tanich narzędzi. Teraz Ngoc Tu dostarcza narzędzia wszystkim kaletnikom w Wietnamie.

Daję mu brief, żeby zrobił dla mnie dwie drewniane podstawy, na których będę mogła przykleić podszewkę moich portfeli i uchwytów do toreb. Moja wersja jest mini, bo nie chcę, żeby to zajmowało za dużo miejsca/wagi w walizce. 2 dni później wysyła mi zamówienie kurierem bezpośrednio do mojego hotelu. Jeśli chodzi o cenę, to jesteśmy w granicach 20-30 euro za sztukę.

Jeśli nie jesteś kaletnikiem, wiedz, że on uwielbia robić pudełka, szachy, zdarzało mu się już robić meble do vanów (wiecie, tych vanów, którymi objężdża się świat, z prysznicem, umywalką, kuchnią itp.). W skrócie, możecie mu dać dowolny projekt, a on będzie umiał go zrealizować. Uwielbia unikalne zamówienia. Jego ulubione drewno to orzech. Po polakierowaniu kolor jest absolutnie przepiękny.

Kosmetyki

W Sammishop Vietnam znajdziecie moją ulubioną maskę z kurkumą Cocoon. To odpowiednik maski z kurkumą z Kielh’s, ale znacznie tańszy i bardziej skuteczny. Skóra odzyskuje blask już po pierwszym użyciu.

Buty na miarę

Zamówiliśmy buty na pół miary w Wietnamie. Pełna miara nie istnieje u nas na razie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych zamówień, chociaż są wyraźne problemy z wykończeniem. Ale mieć buty dopasowane do swoich stóp jest zawsze lepsze niż kupowanie w sklepie. Więc przymykamy oko na brak perfekcjonizmu i skupiamy się na wygodzie. Niestety nie mam nazwisk szewców do polecenia, bo jeśli coś wam polecam, muszę być absolutnie pewna jakości.

W każdym razie, to właśnie nosząc buty zrobione na moją miarę, pomyślałam, że moje lekko asymetryczne stopy (różnica pół rozmiaru) zasługują na miarę. W Wietnamie ta usługa kosztuje tylko około 100 euro, a czas oczekiwania to około 2 tygodnie. Ale bardzo trudno jest złożyć zamówienie, bo trzeba już być znawcą żeby móc podawać techniczne terminy (i dyskutować z szewcem, gdy nie trzyma się briefu). W przypadku wielu usług uważam, że robienie tego w Wietnamie czy we Francji to mniej więcej to samo pod względem jakości; ale jeśli chodzi o buty, myślę, że Wietnam może nie mieć tej wiedzy. Muszę przetestować innych szewców. Ale w każdym razie jest to już 100 razy lepsze niż buty kupione w sklepie.


Rozmawiając z kilkoma rzemieślnikami, zdałam sobie sprawę z jednej rzeczy: osiągnięcie perfekcji wymaga bardzo dobrych narzędzi. Aby mieć te narzędzia, trzeba być napędzanym prawdziwą pasją – ponieważ często kosztują one równowartość kilku miesięcy dochodów. Jeśli to tylko po to, aby zaspokoić poziom doskonałości, którego większość klientów nawet nie dostrzega, inwestycja może wydawać się absurdalna. Ale rzemieślnicy z pasją, perfekcjoniści, nie znoszą widzieć wad. Więc zainwestują za wszelką cenę.

Z drugiej strony są rzemieślnicy, którzy nie widzą wad swojej pracy. Próbowałam czasem ich podnieść na wyższy poziom, proponując im bardziej wymagający brief niż ten od ich zwykłych klientów. Ale zamiast z entuzjazmem podjąć wyzwanie (i dostrzec finansową korzyść), szybko kalkulują wysiłek/zysk – i często według nich nie warto. I rozumiem ich: jeśli zadanie mi się nie podoba, nawet za podwójną cenę nie jestem pewna, czy chcę je wykonać. A z pasją mogę się prześcignąć… nawet za darmo.

Jest też inna kategoria: ci, którzy pracują na inspiracji. Kiedy moja spotyka się z ich, to jest magia. Przedmiot będzie wyjątkowym dziełem. Ale jeśli nie jest odpowiedni moment… czasem zamówienie nigdy nie zostanie zrealizowane. I to jest frustrujące, zwłaszcza gdy zna się ich talent i wybiera się ich właśnie z tego powodu. Obsługa klienta często graniczy z zerem.

W każdym razie, zamawiając coś na miarę, trzeba założyć, że pierwsze zamówienie prawie zawsze będzie nieudane. Brief nigdy nie będzie wystarczająco jasny, będą nieporozumienia z obu stron. Często trzeba dwóch lub trzech prób, zanim naprawdę się zrozumiecie. Rzemieślnik powie, że może zrobić wszystko, ale zawsze jest jego osobisty akcent – który niekoniecznie będzie odpowiadał twojemu gustowi.

Moja rada: mów wyraźnie, gdy jesteś rozczarowany. Jeśli rzemieślnik musi poprawić błąd raz, zrobi wszystko, aby go nie powtórzyć. W rzemiośle każda poprawka kosztuje dużo – zarówno czas, jak i materiały. W ten sposób nauczy się też rozpoznawać twoje gusta i poziom wymagań.

Konsumpcjonizm

Dzielenie się moimi zakupami / produktami dostępnymi w Wietnamie na Instagramie podczas wakacji mogło być błędem. Wywołało to u moich obserwatorów pewnego rodzaju gorączkę: pragnienie, konsumpcję, chciwość… a przecież pierwotnie nikt tak naprawdę nie potrzebował tych przedmiotów / nie wiedział, że istnieją. Przykład: srebrne liście. To niedrogie, ładne, czyste srebro… W rezultacie nawet ludzie, którzy nie piją herbaty, chcieli je kupić. Czuję się zbyt winna.

Kiedy coś kocham, mówię o tym z entuzjazmem, czasem zbyt wielką pasją. Ale robiąc to, nieumyślnie przyczyniam się do tworzenia nowych pragnień zakupowych. Więc potraktujcie ten artykuł tak, jakim jest: zwykłą „haul„, podzieleniem się moimi obecnymi ulubieńcami. Nie ma żadnej chęci popychania was do konsumpcji ani wspierania rzemieślników, jeśli nie macie realnego zastosowania. Może już macie poszewkę na poduszkę z jedwabiu? Zachowajcie ją. Gdy się zużyje, czemu nie wypróbować tej od wietnamskich rzemieślników…

Możliwość komentowania Moje Obecne Ulubione – [Czerwiec 2025] Wietnamscy Rzemieślnicy (Srebro, Jedwab, Stolarstwo) została wyłączona