Jak wiesz, spędziliśmy kilka dni we Francji, zanim pojechaliśmy na Kubę i z powrotem, ze względu na koszty. Wiem, to nie jest logiczne, ale tak właśnie jest! Powrót do Francji jest naprawdę zbyt zabawny, czujemy się jak dzikusy, które odkrywają cywilizację 😀 i jesteśmy zaskoczeni wieloma banalnymi rzeczami, do których nie jesteśmy już przyzwyczajeni.
1. Woda z kranu jest zdatna do picia i może być bezpłatnie podawana w restauracji.
Podczas gdy ja uważnie przyglądałem się menu napojów w paryskiej restauracji, moja siostra przypomniała mi o tym niezwykłym przywileju, jaki mamy, zamawiając „karafkę wody”. Już o tym zapomniałem, po kilku miesiącach systematycznego zamawiania „una botela sin gas” w Ameryce Południowej
2. Papier toaletowy można spłukiwać w toalecie
Wow! Czuję się, jakbym odzyskał dwa wieki postępu technologicznego.
W całej Ameryce Południowej były plakaty przypominające nam, że PQ musi skończyć w koszu na śmieci obok, a nie w toalecie, ponieważ rury nie były do tego zaprojektowane
3. Ludzie palą
We Francji ludzie palą znacznie więcej niż w Ameryce Południowej. Tam też „odurzano” ludzi, ale mate– gorzkim naparem z herbaty. Na dużych wysokościach żują liście koki. To zupełnie co innego niż paryski taras utopiony pod chmurą toksycznego dymu.
4. Rozumiemy wszystko
Dziwnie jest znów słyszeć francuski wszędzie, gdzie się udajemy. Wreszcie nie musimy się już koncentrować na rozszyfrowywaniu każdej wypowiedzianej sylaby, nie musimy też wyrażać siebie.
5. Ludzie dobrze się ubierają
Już zapomniałem, jak dobrze ubierają się Francuzi. Myślałem, że uda mi się uciec od noszenia moich spodni turystycznych w Paryżu przez kilka dni, ale nie, wyglądam za bardzo jak bezdomny.
6. Duże pudełko Kinder Friends kosztuje tylko 2€
Byłam zdumiona cenami produktów Ferrero (Nutella, Kinder, Ferrero…) w supermarkecie! W Ameryce Południowej najmniejszy produkt Ferrero kosztuje 10 euro. Tutaj, we Francji, czuję, że jestem zbyt bogata! Stać mnie na słoik Nutelli bez płaczu !!!
7. Jemy zbyt dobrze
Przed menu bardzo zwyczajnej brasserie jesteśmy podekscytowani, jakbyśmy mieli prywatną rozmowę z Mikołajem. Wszystko do nas przemawia! Tatar wołowy, sałatka Niçoise, foie gras, deska wędlin… Zjedzenie wszystkiego, co kochamy we Francji, zajmie nam tygodnie i tygodnie.
8. Podaje się nam tylko 200g mięsa
W Ameryce Południowej standardem jest 350 g mięsa na osobę. Tutaj, przy ledwie 200 g mięsa, czuję się, jakby podawano mi menu dla dzieci.
9. Woda jest gorąca i ciśnienie jest dobre
Nie muszę już wybierać między ciepłem a ciśnieniem. To jest najwyższy luksus! Yay!
10. Stres jest wśród nas
Ach tak, postawa zen zniknęła, zastąpiona przez otaczający mrok i zestresowane twarze. Jest niedziela, ale wysiadanie z metra to istna panika.
Przepraszam panią, ja wysiadam na tej stacji, pcham panią, nawet jeśli pociąg zatrzyma się dopiero za 2 minuty, bo, nie wiem, muszę koniecznie wysiąść jako pierwszy, bo… bo! Jestem paryżanką! Zejdź z drogi! Jestem wcieleniem stresu! Jestem zły, jestem zdenerwowany, jestem… paryski OK? !!!!