Nie jestem pewna, czy jest to naprawdę tradycyjne kanadyjskie zajęcie, ale z pewnością modne: przetestowaliśmy barbarzyńską praktykę rzucania siekierą w Montrealu.
W Montrealu jest kilka adresów, my po prostu wybraliśmy ten najbliżej nas: Rage Axe Th rowing, który jest bardzo dobrze oceniany w Google i Tripadvisor (nazwa też jest dobrze dobrana)
Rezerwacji dokonuje się online. Stawka wynosi 45 CAD (+podatki) od poniedziałku do czwartku i 55 CAD od piątku do niedzieli. Ta stawka jest za cel, który może pomieścić od 1 do 3 osób na jedną godzinę.
Jedyna rada: chodzić w zamkniętych butach, szkoda by było uciąć sobie palec. W razie gdybyś zapomniał, wypożyczają buty i sprzedają skarpetki, ale niekoniecznie będą na Ciebie pasować 😀
Po dotarciu na miejsce płacimy i podpisujemy wypis. Mamy prawo do małej odprawy, ponieważ rzucanie siekierą nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Instruktor mówi nam, abyśmy zapomnieli o scenach z Gry o Tron, musimy trzymać topór na końcu jego trzonka, z dużą elastycznością. Nie wolno forsować ramienia, lecz towarzyszyć mu ruchem ciała, a topór musi wykonać tylko jeden obrót przed dotarciem do celu.
Pierwsze próby kończą się fiaskiem, a topór po trafieniu w cel spada nieszczęśliwie na ziemię. Po kilku próbach załapiesz o co chodzi, a wskaźnik sukcesu będzie coraz wyższy.

Mamy do dyspozycji tablicę do notowania naszych wyników i konfrontacji Anh i mnie.
Kiedy już dobrze sobie radzimy, instruktor proponuje nam wypróbowanie nowej siekiery, znacznie dłuższej i cięższej, do rzucania którą musimy używać dwóch rąk.
Rzucanie siekierą to oryginalne i zabawne zajęcie, ale dla nas wystarczy jedna godzina. Gdy już się to opanuje, szybko się to powtarza. I nie ma ryzyka, że rzucisz siekierą w drugą stronę i zrobisz krzywdę innym 😀
Moim zdaniem jest to bardzo dobre zajęcie dla EVG, ale należy je wykonywać przed wypiciem 😀