TDM

[recenzja] Świat bez końca, energetyczny cud i dryf klimatyczny Jean-Marca Jancoviciego i Christophe’a Blaina

W związku z kryzysem energetycznym komiks-esej Świat bez końca Jean-Marca Jancoviciego i Christophe’a Blaina (link Amazon, link Fnac) jest numerem 1 sprzedaży książek tej zimy (Boże Narodzenie 2022), podczas gdy komiks ukazał się w październiku 2021. Wojna na Ukrainie i eksplozja cen energii sprawiły, że wiele osób musiało go dostać pod choinkę.

Jestem tylko zwykłą czytelniczką, a nie specjalistką. Moja ogólna opinia będzie dotyczyć formy i sposobu przedstawienia treści, ale nie jestem ekspertką, aby ocenić, czy informacje i dane są poprawne. Wszystkie obrazy pochodzą z książki. Ten wpis nie jest DO sponsorowany.

Ze względu na sławę książki niektóre osoby są zaskoczone, że ma ona formę komiksu, ale nie bójcie się! Od 2-3 lat komiksy popularnonaukowe kierowane są także do dorosłych i ich treść jest bardzo bogata. Mimo to zajęło mi cały dzień, aby wszystko przeczytać i przyswoić.

Pierwsze strony wyjaśniają projekt książki: rysownik Christophe Blain nagle uświadamia sobie pewne rzeczy (jak wielu z nas, myślę, w ostatnich latach) i z czasem pomysł na komiks z Jean-Markiem Jancovicim materializuje się. Kilka stron poświęconych jest przedstawieniu „postaci” Jean-Marca Jancoviciego. Wszystko jest dobrze, dopóki Jean-Marc Jancovici nie zostaje przedstawiony jako wynalazca metodologii bilansu węglowego, ale z całkowicie altruistycznych powodów nie pobiera z tego tytułu żadnych tantiem.

Połowa prawdy nie jest prawdą. Zachęcam do sprawdzenia tego. To, że ten „błąd” lub brak pokory pojawia się już na pierwszych stronach książki, to bardzo zły znak. Jeśli autor myli się co do własnej biografii, to na jakich innych danych może się „mylić”?

Reszta książki przedstawia, bardzo przystępnym językiem, w celu popularyzacji wiedzy, informacje dotyczące:

  • ewolucji wykorzystania energii od początków ludzkości
  • rewolucji energetycznej: kiedy ludzie zrozumieli, jak lepiej przekształcać różne rodzaje energii
  • współczesnych rodzajów energii. Czy można naprawdę mówić o zielonej energii?
  • aby czytelnicy zrozumieli, jakie wolumeny energii są wykorzystywane, używa się pojęcia „niewolników”. Francuz potrzebowałby siły równoważnej 600 niewolników do swoich codziennych potrzeb!!

Myślę, że najważniejszym przesłaniem jest to, że od początku wykorzystania paliw kopalnych węgiel nadal nie został zastąpiony innymi źródłami energii

Elektrownie nadal są zasilane węglem, i nie wiem, czy ludzie są tego świadomi. Zużycie węgla zwiększa emisję CO2 i efekt cieplarniany. Ale czym jest efekt cieplarniany? Następuje długa część na ten temat, ponownie znakomicie wyjaśniona, wraz z czynnikami, które się do niego przyczyniają, i oczywiście, matematycznie, jak zmniejszyć efekt cieplarniany.

To, co niektórzy czytelnicy zarzucają autorom, to bardzo przychylne stanowisko wobec energetyki jądrowej. Każdy rodzaj energii jest przedstawiony z argumentami „za” i „przeciw”, ale stosunek „za” jest bardzo wysoki dla energii jądrowej, a bardzo niski dla alternatywnych źródeł, takich jak wiatr. Szczerze myślę, że gdy ktoś pracuje nad tym całe życie, trudno nie być stronniczym. Jednak to rysownik powinien zminimalizować to uprzedzenie, ponieważ interesuje się tym krócej, ale wydaje się, że tak się nie stało. Uprzedzenie byłoby mniejsze, gdyby poświęcono więcej stron miksowi energetycznemu. Nie mówię, że to coś złego. Bardzo się cieszę, że istnieje książka tak przychylna energetyce jądrowej. Francja ma stabilność ekonomiczną i finansową oraz kompetencje, aby mieć elektrownie jądrowe. Nie masz pojęcia, ile krajów chciałoby mieć chociaż jedną elektrownię jądrową!

Jednak część o energii słonecznej powinna być bardziej rozbudowana. Nawet w książce „Sapiens. Od zwierząt do bogów” jest ona bardziej wyeksponowana. Nie możemy jeszcze jej odpowiednio wykorzystać, nie wiemy jak z obecnymi technologiami, ale wręcz przeciwnie, należy zachęcać do badań w tym kierunku, a autor zbywa ją machnięciem ręki, zdecydowanie za szybko jak dla mnie.

Tu i ówdzie wpleciono kilka żartów, aby rozluźnić atmosferę. Bardzo konkretne i obrazowe przykłady są często używane, aby lepiej zrozumieć treść. Tu i ówdzie rozrzucone są rozwiązania lub sugestie rozwiązań, ale są to raczej nieśmiałe przemyślenia, bo wszyscy wiemy, że nie ma cudownych rozwiązań. Tak więc zakończenie jest nieco nagłe. „Trzeba wierzyć i działać na rzecz rzeczy, które mają szansę się spełnić. Stawić czoła problemom razem i uzgodnić zasady.” Przypomina mi to spotkania w pracy, na których jesteśmy bardzo zmotywowani, aby coś zmienić, a potem, gdy jest coś do zrobienia, jeśli nikt nie przypomina zespołowi, zadanie idzie w zapomnienie i nigdy nie zostanie wykonane.

Krótko mówiąc, dowiedziałam się wielu rzeczy. Uważam, że forma komiksu jest przyjemna, ponieważ jest wystarczająco dużo tekstu, aby zrozumieć i zagłębić się w temat, bez tego, by było to zbyt trudne do czytania dla tych, którzy nie są przyzwyczajeni do grubych książek. Jednak błąd popełniony na początku komiksu czyni mnie bardzo nieufną wobec wszystkiego, co mówi autor. Jak w przypadku każdego tematu, trzeba przeczytać kilka książek, aby wyrobić sobie opinię, i nie zadowalać się tylko jedną.

Ponadto bibliografia jest nieistniejąca do takiej książki. To nie znaczy, że trzeba z niej rezygnować tylko dlatego, że to komiks. Kolekcja „Niesamowita historia…” wydawnictwa Alènes ma na końcu tomu bibliografię długą jak ramię.

Kupiłem wersję e-bookową, trzeba ją czytać na dużym ekranie, takim jak tablet, ale na ekranie smartfona będzie na pewno zbyt mała.
Możecie kupić wersje e-bookowe lub komiks papierowy tutaj za 28€ (link Amazon, link Fnac).

Możliwość komentowania [recenzja] Świat bez końca, energetyczny cud i dryf klimatyczny Jean-Marca Jancoviciego i Christophe’a Blaina została wyłączona